Jarmark cudów

Miniony weekend w stolicy Karkonoszy upłynął pod znakiem staroci i osobliwości. Każda uliczka starego miasta tętniła życiem, każdy zaułek zmienił się w jeden wielki targ... a to wszystko za sprawą corocznego Jarmarku, który przyciąga tłumy zwiedzających i kolekcjonerów z całego kraju.

Tradycji stało się zadość już po raz 43. Pogoda ponownie dopisała. W blasku słońca oryginalne zbiory wyglądały jeszcze piękniej. Jakie w tym razem można było kupić, zobaczyć, dotknąć cuda? Zobaczcie. Jestem ciekawa: czy upatrzyliście coś dla siebie? :)



























































































Wspomnienie lata

Lato dobiegło końca. Jak będziecie je wspominać? Może komuś z Was udało się spełnić tego lata jakieś małe-wielkie marzenie? 

Tegoroczne ciepłe miesiące na zawsze zapadną w mojej pamięci, bo odkrywanie świata z dzieckiem, to już nie to samo, co samemu :). Dużo spacerowaliśmy. Zaliczyliśmy kilka małych wypraw, a także naszą pierwszą długą podróż. Wielkie miasto na wakacje z maluszkiem to może nie do końca dobry pomysł, ale będziemy mile wspominać :).
Najmilsze są zawsze dla mnie wprawy... na łono natury. Wspaniale czuję się w lesie... nad wodą... w górach...
Tak w pobliskim lesie łapaliśmy ostatnie letnie promyki słońca...




















Kocham lato, ale bardzo cieszę z powodu rozpoczynającej się jesieni. Mam nadzieję, że i w tym roku nie zabraknie mi energii, bo zamierzam pokazać Wam wiele ciekawych miejsc. :)
Miłej, jesiennej już niedzieli!

Na Dzikim Zachodzie

Od dawna chodziła za mną sesja zdjęciowa w kowbojskim stylu. Gdy już "zbroiłam" się do wyjścia w ostatniej chwili przyszło mi na myśl westernowe miasteczko pod Śnieżką. Całe szczęście. 

Klimatyczne miejsce, które dziś Wam pokażę pozwala przenieść się na amerykański Dziki Zachód.
Czeka nas tu sporo wrażeń. Już od wejścia nie sposób nie odnieść wrażenia, że to miasto prawdziwych kowbojów.

Wszystkie budynki są wzorowane na zabudowaniach z Dzikiego Zachodu. Iście westernowy klimat!
Można tu postrzelać z indiańskiego łuku, rzucać do celu nożem czy zjeść kowbojski posiłek. Nie brakuje także atrakcji dla dzieci. Dużym zainteresowaniem cieszy się ciuchcia na torach. Nic jednak nie zastąpi prawdziwego kontaktu z końmi czy owcami. Dużą część miasteczka stanowią właśnie pastwiska zwierząt. Mi najbardziej spodobały się kozice. Jakie one piękne, dumie spoglądają z góry na turystów. Owieczki za to spacerują sobie wolno :). Można je głaskać do woli, co dla mnie akurat było największą frajdą.

Obejrzyjcie galerię i koniecznie dajcie znać, czy odnaleźlibyście się w takim klimacie? :) Miłego weekendu!