Magia zimy

Kto choć trochę mnie zna, ten pewnie wie o moim upodobaniu do wschodów słońca :). Każda pora roku ma swój urok, ale biała zima o poranku to istna magia!

Wyobraźcie sobie, że ten festiwal światła odbył się jednego poranka nad zamarzniętą rzeką... Łapki mi już odpadały, ale wiedziałam, że muszę "to" mieć! Nigdy nie zapomnę tego porannego seansu. Czułam się jego częścią...
Kocham naturę. Kocham ten stan... Przyroda o świcie, mrozik, do tego mgła i to próbujące się przebić światło...

































Siła wschodu słońca

Najbardziej lubię wschody słońca. Są najpiękniejsze! Nowy poranek, jak nowa kartka. Nowa nadzieja, nowe przeżycia, nowy dzień.


Widok z okna nie przestaje mnie zachwycać. Światło wynurza się za Gór Sokolich i oświetla cały horyzont zaglądając do mojego wnętrza. Wschód nieodzownie kojarzy mi się z radością i wdzięcznością....

Zastanawiałam się ostatnio, jak bardzo jesteśmy zależni od...czyjś myśli, jak bardzo boimy się, co powie o nas ktoś, co pomyślą sobie inni... Jak mocno odbiera nam to wiarę we własne siły. Ta gonitwa myśli sprawia, że boimy się podejmować jakikolwiek działania... Rezygnujemy ze swoich potrzeb i zbyt śmiałych (w naszym mniemaniu) marzeń. Kiedyś słyszałam, że żadna wiara nie pomoże nam, jak ta - w samego siebie.
To nie wszystkie inne osoby stoją nam na drodze, sami ją blokujemy. Ich złe myśli, zostaw im. Niech się tłamszą, zazdroszczą, denerwują. Nie usprawiedliwiaj swojej bezczynności obcym złem. Żyj po swojemu.

Nie czekaj na specjalną okazję, na nowy rok, nowy miesiąc. Najlepszą okazją jest dzisiejszy wchód słońca! Ten sam dzień już nigdy się nie powtórzy, zatem go nie zmarnuj. Wykorzystaj najlepiej, jak umiesz to światło i energię, jaką daje nam słońce :) Pięknego dnia 

Dni magicznego kosa

Ostatnie dni stycznia, zwykle bardzo zimne, nazywane są we Włoszech dniami kosa, I giorni della merla. Według legendy, kosy były dawniej całkiem bialutkimi ptakami. Dopiero mroźna zima spowodowała, że musiały się chować w kominach i ... tam sczerniały :)

Bardzo lubię obserwować ptaki. Niewiele mam ku temu okazji, bo mieszkam (niestety) w bloku. Raz po raz na moim balkonie zameldują się ptaszydła, najczęściej są to jednak rude gołębie. Trzeba mieć naprawdę szczęście by trafić na osobnika bardziej kolorowego...


Wiedzieliście, że według starodawnych przesądów kosy mają magiczne moce? Wystarczy zawiesić w domu prawe pióro kosa, a przez całą noc nikt nie zmruży oka... Wierzono także, że dom w którym przebywa kos jest bezpieczny. Nigdy nie uderzy w niego piorun...

Te piękne ptaszyny pierwotnie były ptakami leśnymi, dwa wieki temu zaczęły zasiedlać parki, a dziś zamieszkują w centrach nawet wielkich miast.

Ostatnio przekonałam się, jak trudną sztuką jest fotografowanie tych naszych latających przyjaciół. Na zdjęciu poniżej bardzo łaskawa dla mnie: samiczka kosa :) ♥ 










Słyszeliście, że kiedy ptaki w styczniu śpiewają, to w maju im dziobki zamarzają?! Upss :) Piękna zimo trwaj :), ale w maju nie wracaj!

Styczniowy zachód słońca nad stawem

Styczeń, styczeń wszystko studzi – ziemię, bydło, ludzi.... Styczeń jest trudnym, jak nie najtrudniejszym miesiącem w roku dla wszystkich. 

Mijają świąteczne radości, nadchodzą zimne, szare dni. Co się dziwić, w styczniu jesteśmy najbardziej narażeni na depresję. 
Mam wrażenie, że ludzie wokół chodzą teraz bardzo zdenerwowani i rozdrażnieni. Złe humory najczęściej tłumaczą... pogodą. Niestety takie zachowania oddziałują na innych, smutek nakręca smutek. 
Jestem ciekawa, jaki jest dla Was ten początek roku? Ja w ciągu kilku dni doświadczyłam już zarówno łez szczęścia, jak i przerażenia. Zostałam mile zaskoczona, ale także przykro rozczarowana... Samo życie, a to dopiero kilka dni. 
Nie dajcie się ponieść melancholii! Ja codziennie walczę. Radość odnajduję w... robieniu zdjęć.
W zimowe, z pozoru ponure popołudnie wybrałam się do pobliskiej wsi. Ot, tak popatrzeć na stawy... Zachodzące słońce odbijające się w taflach lodu oczarowało mnie. Wierzę, że choć odrobinę tego piękna mogę za pomocą aparatu przenieść i dla Was.

Zbierajcie dobro. Szukajcie miłych rzeczy w drobnostkach. Wszystko, byle ku szczęściu...






























Odwagi i wiary

Ostatnie godziny 2016 roku. Tym razem nie robię podsumowań i alfabetów, jak to miałam w zwyczaju :). Patrzę w tył i dziękuję Bogu, patrzę w przód i ogarnia mnie ufność...

Miniony rok jest już tak głęboko zakorzeniony w moim sercu, to rok z tak wielką historią, że nigdy go nie zapomnę....
Myślę o tych wszystkich cudownych chwilach z uśmiechem i wzruszeniem. Wiem już co znaczy czuć się kimś - czuć się Mamą. Uważaj o czym marzysz, bo może się spełnić, zwykło się mówić. Tak! Głoszę Wam z nieopisaną radością: Marzenia się spełniają! Nie przestawajcie wierzyć!!!

Na Nowy Rok 2017 życzę Wam wszystkim końskiego zdrowia, spokoju duszy, wspaniałych, szczerych ludzi wokół, miłości, miłości, miłości i odwagi!
Wielkiej odwagi w sięganiu po to, co dziś może wydawać się nieosiągalne! Naprawdę jest do zdobycia

Wytchnienia i refleksji...

Niebo ziemi, Ziemia niebu. Wszyscy wszystkim ślą życzenia. A gdy wszyscy usną, noc igliwa zapach niesie...
 
Kochani, w blasku choinki życzę Wam niepowtarzalnych przeżyć duchowych, ciepłej ręki bliskiego i szczerego uśmiechu ukochanych osób.
Niech nadchodzące święta będą okazją do wytchnienia i refleksji nad tym, co jest w życiu najważniejsze
Bo to taki dzień, tylko jeden raz do roku, dzień który liczy się od zmroku....

Jeśli tylko się uda, chętnie podzielę się z Wami tradycyjnym zdjęciem choinki...
Patrzę na zeszłoroczne zdjęcia i dziwię się, że u progu porodu miałam wówczas tyle sił na ozdoby :). Jak jest teraz? Moje renifery leżą pod fotelem, świeczki pod sofą, wieniec wylądował pod atrapą kominka, a ledowa gwiazda znalazła swoje miejsce w szufladzie, zamiast na komodzie :) - tak ustroiło nam pokój na święta moje (za dwa tygodnie roczne) dziecię :).
O dziwo...boi się choinki :) Omija ją szerokim łukiem, zerkając na nią bardzo nieufnie... Może wybrałam aż tak szpetne drzewko? :)

W całym tym świątecznym ferworze nie zapominajcie proszę o: dobrych uczynkach i ciepłych gestach dobroci. Pomyślcie, czy wokół jest ktoś, kto jutro będzie samotny? Nie wstydźcie się, to tylko i AŻ jeden krok do serca drugiego człowieka. Ja z czystym sumieniem zasiądę do stołu, a Wy? :)

Jeszcze raz serdeczne świąteczne uściski posyłam i z całego serca dziękuję za każde słowo, które tu zostawiacie. 

Stodoła Świątecznej Magii

Byliście kiedyś w stodole, w której pachnie piernikami i cynamonem, gdzie wokół rozbrzmiewają kolędy? Ja miałam przyjemność w tę niedzielę :).

W Łomnicy przy pałacu odbywa się coroczny już Kiermasz Adwentowy. Tym razem świąteczna magia dotarła także poza folwark. Cała stodoła przepełniona jest świąteczną magią. Ogrom wystawców, urozmaicony wybór świątecznych ozdób doskonale wprowadza w nastrój Bożego Narodzenia. Podjadając pyszne ciasta nie nadążałam za wszystkimi świecidełkami. Było pięknie! :) Kto nie był, a ma chęci, nic nie stracił, w przyszły weekend kolejna ku temu okazja... Tymczasem zerknijcie ♥.