Bezinteresowność w blogowym świecie

17:07:00 aldia arcadia 94 Komentarze

Dam ci to, pomogę ci w tym, zawiozę, przeniosę, wezmę, posprzątam, napiszę, kupię, jeśli... no właśnie jeśli co?!

Czy Wy też macie wrażenie, że bezinteresowność w dzisiejszych czasach zamiera? A może tak naprawdę ona cały czas istnieje, tylko za słabo w nią wierzymy? Jak zawsze wybieram optymistyczną wersję. :)
Staram się wierzyć w dobre intencje ludzi, ale nie taki ten świat kolorowy, jak go nieraz naiwnie widzę. Dziś świadome dawanie czegoś od siebie nie oczekując nic w zamian to rzadkość.

Zastanawiałam się, jak z nią jest w naszym blogowym świecie? Gdy zaczęłam prowadzić bloga nie widziałam, co z czym i jak. Długo nawet nie miałam opcji: obserwatorzy i nie wiedziałam nawet, co to znaczy :). Z czasem napotkałam się z hasłem w komentarzach: "obserwujemy?" Byłam kompletnie zmieszana tymi pytaniami. A więc jak to? Ja lubię Ciebie za to, że Ty mnie lubisz? Wdzięczność wdzięcznością - nie ma co tu tego mieszać, ale to już wymuszanie. Jak Ci tak bardzo zależy, napisz do mnie: kliknę, gdzie trzeba, nie musisz się "odwdzięczać" :).
Nie zbieram liczb, choć oczywiście cieszy mnie zawsze każdy czytelnik i nowe słowo. Cenię sobie szczerość i otwartość. Jeśli zapominam odwiedzać Twojego bloga: pisz śmiało, zostaw link, na pewno sobie przypomnę :).
Sama odwiedzam wiele wnętrzarskich blogerek, które jeszcze nigdy nie zostawiły u mnie żadnego słowa. I co z tego? Nie lubię ich mniej, kiedyś może w końcu coś napiszą :). Wasze blogi odwiedzam, bo... lubię! Nie oczekuję nic w zamian. Wiadomo, nie pisałabym bloga, gdyby i u mnie nikt nie chciał wyrażać swoich opinii. Każda jest dla mnie cenna. Czytam z radością każdy komentarz, jeśli o coś pytasz, zawsze odpowiem. Wyczuwam wiele przyjaznych duszyczek, wiem, że jesteście i za to Wam po raz kolejny: Dziękuję!

Przytoczę miłą historię. W listopadzie byłam w Poznaniu. Po przyjeździe zamieściłam na blogu m.in. post:
Z wizytą w Starym Browarze. Opisałam i umieściłam tam zdjęcia z dwóch sklepików, które wówczas najbardziej wpadły mi w oko. Oczywiście, że podałam nazwę. No reklama, jak nic! Tyle, że... bezinteresowna! ;) Po jakimś czasie odezwała się do mnie właścicielka Studio Retro i zapytała przekornie: "Który misiu za panią płacze?" - Nie miałam pojęcia o co chodzi. W samą Wigilię odebrałam paczkę niespodziankę, a w w niej wymarzona Misia w bolerku z firmy Bukowski, kilka pachnących wosków i babeczek do kąpieli. Jest cudna! Kocham tę misiaczkę :)). Taki gest, bezinteresowna wdzięczność! :)


Ktoś nie musiał, ale wysłał - bardzo to doceniam i chwalę w blogowym świecie! Jedyna taka społeczność, prawda? :)

Dawno temu, napisałam zwykły komentarz u w Kreciej Robocie chwalący jej prace. Za kilka dni jej wyhaftowana kartka była w mojej skrzynce! Dlaczego? Tak z potrzeby sprawienia drugiej osobie radości.
Bloga Oxinspirationxo odwiedzałam dość często i nagle...niespodziewany mail z prośbą o adres. Za moją aktywność dostałam perfumetkę :).
Aldi z Powoluśku zaczynam traktować jak blogową siostrę :). Z jej postami jestem na bieżąco. Pewnego razu poza wszelkimi konkursami przysłała mi ot tak bez powodu książkę: Vintage Home. Wie, co lubię :)


Dziewczyny tak po prostu doceniły mój czas, ja doceniam ich gesty! Lubię czytać o blogowych wymiankach, uczestniczyć w rozdaniach i... sama dawać Wam z siebie, ile tylko to możliwe. Nie tylko przedmioty, ale także.... No właśnie co?

Miniona jesień obfitowała w liczne maile od Was, drogie koleżanki :). Nawałnica wiadomości spowodowała, że czasem parę godzin dziennie siedziałam na poczcie. Wiecie, jaką radość mi to sprawiło? :)
Mam tak od zawsze. Ludzie często mi się zwierzają, pytają o pomoc, radzą. Maile z czytelniczkami zaczęły się niewinnie od pochwał i słodzenia sobie nawzajem, aż tematy przeszły do samego życia.... to zaskutkowało wieloma podziękowaniami! :)
Mogłam pomóc SŁOWEM bezinteresownie. To największa dla mnie nagroda i mobilizacja. Nie jestem psychologiem ani trenerem, jak to się modnie teraz nazywa, jestem zwykłą kobietą, która widocznie potrafi "wstrzelić" się w temat... Jeżeli tylko macie ochotę, piszcie! Razem zawsze więcej pomysłów, więcej "kopniaków" i więcej.... uśmiechu! A o to przecież nam chodzi :)

Dzielimy się, obdarowujemy, pomagamy i wspieramy - to jest w tym wszystkim najpiękniejsze!
Jestem ciekawa, czy Wy też wierzycie w szczerą bezinteresowność? :)

94 komentarze:

Twój głos ma znaczenie :)

Rybacki domek w nowym wydaniu

17:33:00 aldia arcadia 78 Komentarze

Czasami przeglądasz kolorowe magazyny, kartka za kartką, piękne domy - myślisz. Wchodzisz na Internet skaczesz po wnętrzarskich blogach, takie stylowe te mieszkania - dopada Cię nostalgia.... i tylko czasem zatrzymujesz się na dłużej i czujesz ten właśnie zachwyt! To jest właśnie To czego szukam całe moje życie, taki będę mieć albo.... złudne wrażenie: taki już miałam?!

Nigdy nie byłam w domu prezentowanym przeze mnie, ale gdy go zobaczyłam poczułam, jakbym już kiedyś siedziała na tym tarasie! :)
Wewnątrz wiele bym zmieniła, ale za to bryła domu i taras - tak, taki chcę mieć! Skromny, mały, drewniany i tarasem, nie mam wielkich wymagań. ;)
Jak przeglądam te zdjęcia, bardzo tęsknie już za latem, a Wy?


Prezentowany parterowy domek znajduje się w Danii, w miejscowości Tisvilde, rejonie dawnych wiosek rybackich. Swoim wyglądem nawiązuje do tradycji, ale nie jest on typową morską klitką, nazwałabym go raczej rybackim domem w całkiem w nowym wydaniu. :)

Warto zwrócić uwagę na dach kryty strzechą. Tego typu pokrycia wracają do łask, także w Polsce.



Z całą pewnością w takiej kuchni gotuje się wygodnie. Na środku bardzo duża wyspa.



Dużo bieli i wszechobecne deski - to lubię! :) Do tego głęboki zlew i retro kran.



Kuchnia połączona jest z jadalnią. Funkcjonalnie i stylowo.


I ten tarasik... Może się komuś skojarzyć ze zwykłą działkową altanką. Mi wystarczyłoby tyle. :)



Na stole świeże kwiaty i pachnąca kawa na podwieczorek....



Elewację wybrałabym jaśniejszą, ale ta czarno-biała stylistyka pasuje do Skandynawii.



W ogrodzie pachnie lawendą :)


Jak przystało na rybacki region, w którym znajduje się domek, nie brakuje tu rybich akcentów.
Za tym motywem, jak dotąd nie przepadałam. Wprowadziłabym tu raczej "wiejskości" :)




Widać zamiłowanie właścicielki do kryształowych żyrandoli. W jadalni nad stołem też taki wisi :)


Moją uwagę przykuły też piękne, drewniane deski podłogowe...







Sypialnia jest bardzo prosta, bez nadmiaru dodatków. Łóżko i dwie lampki. Jasno i przytulnie.



Marzy mi się taka bujna zieleń "pukająca" w okna...



Podwórko, tak jak cały domek ma swój niepowtarzalny klimat. Podoba mi się :) a Wam?

Fot. Stuart McIntyre

78 komentarze:

Twój głos ma znaczenie :)

Śniegowa sztuka

19:23:00 aldia arcadia 80 Komentarze

W miniony weekend znów wybrałam się do Szklarskiej Poręby. Dzieje się w górach. Hej! :)

Tym razem odbyły się tu Śniegolepy, czyli Mistrzostwa rzeźbienia w śniegu. W zawodach wzięli udział zarówno profesjonaliści, jaki i amatorzy. Tony śniegu w kilka godzin zamieniały się w prawdziwe dzieła sztuki. Olbrzymie rzeźby wywoływały co chwilę na twarzach odwiedzających uśmiechy :). Miały one jednak jednego wroga: słońce. Artystom ciężko było wyrzeźbić szczegóły, bo pod wpływem temperatury szybciej się rozpływały.
Wśród śniegowych cudaków znalazły się m.in. Mała Mi z "Muminków", Pani Wiosna, czy Wielki człowiek przed telewizorem.

Zobaczcie sami, jakie fantazyjne figury powstały ze śniegu i lodu:



Uczestnicy zawodów lepili w pięknym otoczeniu...















 Uwielbiałam "Muminki"! Toteż widok Małej Mi szczególnie mnie ucieszył! :)















 Ta figura zaś najbardziej mnie rozbawiła! :)














Na pożegnanie ze Szklarską Porębą cyknęłam dwa zdjęcia naszego krajobrazu. Ze specjalną dedykacją: dla spragnionych gór!   :)





80 komentarze:

Twój głos ma znaczenie :)

"Stara miłość nie rdzewieje"

08:37:00 aldia arcadia 59 Komentarze

Stara miłość nie rdzewieje, choć minęło tyle lat. W myślach wracasz do tych wspomnień,
wtedy inny był nasz świat...





Przy dźwiękach tej piosenki i innych polskich szlagierach bawiono się w miniony weekend na lodowisku w Szklarskiej Porębie, gdzie odbył się najprawdziwszy Bal Retro! :)



Wszyscy uczestnicy niecodziennej zabawy przebrali się w starodawne stroje. Tu naprawdę można było poczuć ducha dawnych lat...


Inicjatywę Balu Retro uważam za wspaniałą. Takie imprezy, jak ta pobudzają uczucia, przywołują na myśl wspomnienia z dawnych lat.
Gości obowiązywała luźna stylizacja, ale koniecznie taka, która dziś uchodzi już za zestarzałą.
Ja jestem staromodna, więc uwielbiam takie klimaty. ;)


"Bo czasem warto żyć wspomnieniem, wracać do przeżytych chwil, pierwsza randka, jak marzenie, choć nie wrócą tamte dni. Pierwsze całusy, westchnienia, spacer wśród pachnących łąk, przyspieszone bicie serca i splecione dwoje rąk..."



Grzane wino, blask kolorowych świateł i ten czar dawnej muzyki - to wszystko sprawiło, że atmosfera była wyjątkowo miła.



Było tak przytulnie, romantycznie, i nastrojowo. Po prostu pięknie :)


Z głośników kilka razy poleciała znana melodia: "Miłość ci wszystko wybaczy".


"Miłość Ci wszystko wybaczy. Smutek zamieni Ci w śmiech. Miłość tak pięknie tłumaczy: zdradę i kłamstwo i grzech. Choćbyś ją przeklął w rozpaczy, że jest okrutna i zła... miłość Ci wszystko wybaczy. Bo miłość, mój miły, to ja..."





Na nudę nie było miejsca. Na lodzie stale toczyły się konkursy popisowe i zabawowe.





Chyba, nikt kto zgłosił się na ten wyjątkowy Bal nie mógł żałować. Szczęśliwe twarze mówiły same za siebie...











Chętnych do tańca przy miłosnych balladach nie brakowało. Najpiękniejszy w tym wszystkim był dla mnie widok starszych osób, wieloletnich małżeństw trzymających się za ręce.
Moją szczególną uwagę przykuła para z pierwszej fotografii. Rozczulili mnie. Brodaty pan czule podtrzymywał swą wybrankę. Uważał by nie upadła na lód, wspierał ją i pomagał na zakrętach. Ci państwo nie musieli się specjalnie przebierać. Można było odnieść wrażenie, że jeszcze wczoraj tańczyli tu swój pierwszy wspólny taniec...

Dla nich warto było jechać i wspinać się po oblodzonej górze. Od mrozu palców rąk nie czułam, cykałam w rytm melodii, więc każde tu zdjęcie jest dla mnie przypadkowym, a cennym uwiecznieniem chwili. 
Miłosny artykuł specjalnie na Walentynki :). Nie każdy obchodzi, nie każdy lubi, ale każdy pragnie MIŁOŚCI.
Takiej, szczerej, prawdziwej, trochę w stylu retro - wszystkim Wam życzę.... ♥  

59 komentarze:

Twój głos ma znaczenie :)