Dom pod Zielonym Jajem

10:25:00 aldia arcadia 62 Komentarze

Jedziemy zobaczyć jajo? - zapytałam dwuletniego synka koleżanki. Entuzjastyczne tak, oznaczało jedno :) Jedziemy! Pogoda dopisała, jesteśmy w rejonie Lwówka Śląskiego, więc musimy w końcu odwiedzić dom, który już dawno wpadł mi w oko w jednym z turystycznych folderów.

Płóczki Górne wcale nie łatwo znaleźć. Wpisując w nawigacji nazwę: niespodzianka - błąd. Nie ma takiej miejscowości? Jak to? Płukać sobie możemy :), ale Płóczka to dopływ Bobru, urokliwy potok płynący przez Pogórze Izerskie, gdzie niegdyś szukano złota.
Jedziemy w górę i w górę, a droga staje się coraz ciaśniejsza. Po każdej stronie stoją domy, co jeden urokliwszy. Im starszy, tym bardziej piejemy z zachwytu. Mogłabym tu mieszkać! - powtarzała z dziesięć razy kierująca autem Asia, moja współtowarzyszka podróży.
Wieś zdaje się nie mieć końca, pamiętam z moich "notatek Arcadii", że to numer 102, ale setki nie widać. Zaczęłam się zastanawiać, czy ta wieś leży na końcu świata?
Stromą szosą pniemy się w górę. Uchylając okno, upewniam się, że jedziemy w dobrym kierunku. Tu każdy wie, gdzie jest Zielone Jajo, więc tylko powtarzają nam: dalej i dalej. W końcu zza krzaków wyłania nam się numer, jakiego szukamy. Przed bramą dopadają nas wątpliwości. Czy oby na pewno nas wpuszczą? Telefonu nikt nie odbierał, więc nie jesteśmy nawet pewne, czy nam otworzą. Słychać tylko szczekanie wielgaśnego psa. No to chyba po wycieczce, nie ma nikogo. Już mamy odchodzić, gdy a podwórku pojawia się młoda dziewczyna ubrana w staropolski fartuszek. Słysząc cel naszej wizyty, zaprasza nas do środka.

Ależ dom! 200-letni! Wielkie zabytkowe siedlisko. Raj dla miłośników historii i wiejskich klimatów.
Spacerujemy po ogrodzie, same nie wiedząc, co nam się bardziej podoba. Gdzie możemy wejść, co zobaczyć? Nagle na podwórko wjeżdża zielone auto terenowe i w naszą stronę dumnym krokiem kieruje się jakiś mężczyzna. Od razu widać, że to właściciel. Wita nas serdecznie i zaczyna swoją opowieść...

Długo z żoną szukali swojego miejsca na ziemi. Pierwotnie miała być to Afryka, gdzie mieszkali przez kilka lat. Maroko - to tam mieli się osiedlić. Nie udawało się. Zatem Hiszpania, w końcu to już Europa, a tak blisko do ukochanej Afryki. Długo oglądali nieruchomości, ale żadna nie miała tego "czegoś".
Gdy przyjechali do rodzinnej Warszawy, przypadkiem dowiedzieli się o jakimś domu z pruskim murem. Żona pana Antoniego, bo tak ma na imię nasz bohater, nie chciała nawet słyszeć o jakiejś wsi na Dolnym Śląsku. Jednak gdy zobaczyła to miejsce.... musiała się zakochać!  :)
Gościniec został odrestaurowany od podstaw z zachowaniem konstrukcji szachulcowej.
Według przekazów historycznych został zbudowany prawdopodobnie z udziałem francuskich żołnierzy, którzy w 1813 roku po przegranej bitwie nad Bobrem w Wojnach Napoleońskich, stali się jeńcami Prus. Przy odrestaurowaniu odsłonięto ściany z niewypalonej cegły i gliny zmieszanej z trocinami, a w sieni odnowiono podłogę z wielkich płyt z piaskowca. 
Pan domu podkreśla też fakt, że tego samego piaskowca z okolic Lwówka, użyto swojego czasu w Berlinie przy wznoszeniu gmachu Reichstagu i Bramy Brandenburskiej.
Na dole podłoga jest z kamienia, na górnych partiach wszędzie zachowano oryginalne, stare deski.
Na parterze znajduje się sień i karczma dla gości, a na piętrze pokoje gościnne. Stylowo urządzone pomieszczenia świetnie oddają klimat całego domu. Zwrócono szczególną uwagę na detale. Każdy pokój wyposażony jest zgodnie z klimatem charakterystycznym dla wiejskich domów z tego regionu. Całość umeblowano pamiątkami z podróży i meblami z epoki. Sień wypełniona jest potężnymi belkami stropowymi, a małe okienka wprowadzają ciepłą i przytulną ponadczasową atmosferę.

Wokół góry, lasy i łąki. Spokój i relaks gwarantowany. Z dala od ruchliwych dróg, można po prostu wsłuchać się w ciszę. W zacisznej dolinie stacjonują sowy, a nawet orły. Kto lubi aktywnie spędzać czas, może wybrać się do lasu na grzyby, pozbierać jagód, posłuchać szumiącego potoku. Kto chciałaby dokładniej zwiedzić Krainę Wygasłych Wulkanów może wybrać się na wycieczkę po bezdrożach Pogórza Izerskiego autem terenowym. Takie wycieczki oferuje sam właściciel posesji, którego wielką pasją są Land Rovery. To właśnie od nich pochodzi nazwa Zielone Jajo.

Ciężko opuszczać nam tę enklawę spokoju i harmonii, ale Czaruś, nasz najmłodszy turysta dopytuje, kiedy w końcu dostanie jajo? :) Musimy zatem żegnać się i ruszać w dół. Zauroczone pięknem całą drogę jeszcze wspominamy gościniec, który pochłonął nas w inny wymiar czasu....




































































62 komentarze:

  1. o matko jak tam pięknie !! Moje klimaty zdecydowanie

    OdpowiedzUsuń
  2. O rety, ale cudo! Mogłabym się wprowadzać od zaraz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny! Te gołe cegły, pruski mur...bajka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam już kiedyś o tym urokliwym miejscu na ich stronie internetowej.
    To są zdecydowanie moje wiejskie klimaty. Na pewno kiedyś tam pojadę, daleko nie mam ;)
    Pozdrawiam ciepło ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna opowieść i czarowne miejsce. To miejsce ma ducha historii w każdej cegiełce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic dziwnego, że wpadłaś na taki pomysł:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne zdjęcia i bardzo klimatyczne miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za piękne miejsce!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały obiekt, urządzony ze smakiem i stylem. I ta historia w tle. Chętnie kiedyś odwiedzę to magiczne miejsce:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No i wypada mi sie tylko zgodzić z przedmówcami :-)
    Jak Ty wynajdujesz takie perełki ?
    Buziaki, ale u mnie słoneczko, posyłam Ci je :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. pikne miejsce.. ten fotel bujany bym chętnie przyjęła;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Poezja po prostu. Dom urządzony antykami, jak lubię. Jeden z pokoi szczególnie mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że miejsce tak Wam się podoba :) Dom jest naprawdę magiczny, czuć historię na każdym kroku, a jak pachnie starym drewnem, mmm.... :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękności, jak kiedyś Dolny Śląsk odwiedzę to najpierw się tam wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Magiczne fotografie.... Dzięki tej wycieczce i ja coś zobaczyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ale cudne miejsce!!! :-)
    moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzeczywiście piękne miejsce, 200 lat to nie mało, chociaż mnie po wędrówkach po Italii takie cyfry już nie dziwią;) No, ale to nie Italia. Pięknie tam wszystko ze sobą współgra, tylko pstrykać zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowne, magiczne miejsce :) Chciałabym tu spędzić chociażby weekend. Masz dar do wyszukiwania takich miejsc z duszą :)
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
  19. Przecudne miejsce w którym zatrzymał się czas. Dużo natury i prostoty , to co lubię najbardziej . Dzięki za możliwość odwiedzenia tego przepięknego siedliska . Pozdrawiam ciepło !!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne miejsce z duszą. Oaza spokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetna relacja, piękne zdjęcia
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. o Boże jak cudownie, mój świat, moje klimaty...Zapraszam do siebie , może na candy?

    OdpowiedzUsuń
  23. To jest najpiekniejszy dom z dusza, jaki dotad widzialam :)
    Dziekuje za pokazanie tego cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miło mi, że dom budzi takie emocje ;-)! Miko, pewnie, zawsze chętnie wpadam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne miejsce i jak wypieszczone wspaniale!!!

    Ps. mam kolegę w pracy, który ma świra na punkcie Dolnego Śląska i zabytków i wszystkich nas wytresował aby nie mylić szachulca z murem pruskim ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne miejsce. Zawsze marzyłam o nocy w takim otoczeniu i o własnej "agro" w takim klimacie

    OdpowiedzUsuń
  27. Super, bardzo zadbany ten dom, naprawdę widać ogrom włożonego serca właścicieli, meble, ozdoby, wszystko gra - zero przesytu. Jednym słowem cudo.

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudne miejsce. Całą rodziną uwielbiamy wyszukiwać takie perełki. Dzięki za wszystkie opisy i podpowiedzi. To musiała być magiczna wycieczka, ale jak się domyślam miałaś przy sobie prawdziwą Czarodziejkę i jej synka, więc musiało być magicznie :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jakie piękne mury! To zdecydownie moje klimaty! Szkoda, że tak daleko ode mnie. Bacha z krasnego domu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Wspaniałe i klimatyczne miejsce !
    pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  31. Super miejsce znalazłaś! Bardzo klimatyczne:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Witaj.
    Jestem pod wrażeniem miejsc i zdjęć.
    Bardzo ciekawe połaczenie konstrukcyjne. Parter z kamienia, a nad nim część z mury pruskiego...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja też jestem pod wrazeniem zdjec i całosci, dziekuje za pokazanie pieknego miejsca, Monia Raus.

    OdpowiedzUsuń
  34. Miło mi, że dom robi na Was wrażenie i zdjęcia tak się podobają ;) Pozdrawiam Was!

    OdpowiedzUsuń
  35. Piękna fotorelacja i dom też niesamowity, dopracowany w każdym szczególe. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  36. Ależ urocze miejsce! Czuć klimacik. Zazdroszczę:-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Och jak tam pięknie. Cudne zdjęcia. Nawet od nas nie jest tak daleko. Trzeba będzie kiedyś to zobaczyć. Dziękuję:):):):):)

    OdpowiedzUsuń
  38. Tam jest przepięknie.
    A ten szachulcowy dom to istne cudo.
    Serdecznie pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  39. Ciekawa historia tego niezwykłego miejsca. Pierwszy raz o nich słyszę i dlatego z taką ciekawością przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Szkoda, że tak daleko. Domy tego typu są rzeczywiscie wyjatkowe. Pieknie opisany i sfotografowany.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale świetne miejsce. Widać, że dba się o nie z sercem :) Bardzo lubię te Twoje wycieczki po Dolnym Śląsku :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ależ klimat ! Pięknieje nam polski krajobraz :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Ależ cudowne miejsce! Można się zakochać!

    OdpowiedzUsuń
  44. Dzięki za liczne komentarze ;-) Pozdrawiam Was gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  45. Piękne, klimatyczne miejsce!!
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  46. Ale pieknie! Mieć taki dom to marzenie:) ślicznie z zewnątrz i w środku!
    ściskam weekendowo kochana

    OdpowiedzUsuń
  47. No faktycznie, miejsce tak urocze, że gdzie nie spojrzysz świetny klimat! Aż oczopląsu można dostać ;)))))

    OdpowiedzUsuń
  48. mam prośbę o dokładny adres miejsca... z wyrazami szacunku pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  49. ależ klimat tego miejsca rozbraja :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Pieknie, po prostu pieknie! Podoba mi sie wszystko, wnetrza kusza, zewnetrzne odnowienie tez bardzo ciekawe, wlasciciele maja gust.

    OdpowiedzUsuń
  51. Cieszę się, że reportaż przypadł Wam do gustu :). Panu, który prosił, dokładny namiar domu wysłałam na maila ;) Pozdrawiam Was. Udanego wskoku w nowy tydzień!

    OdpowiedzUsuń
  52. Dobrze jest mieć swoje miejsce na ziemi. Swój dom, swój sad, swoją ławeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  53. Masz niebywałe szczęście, że mieszkasz w tak pięknym regionie!
    Przepiękne miejsce, ale kosztowało chyba niebywale dużo pracy i...pieniędzy...

    OdpowiedzUsuń
  54. Niesamowita opowieść, a miejsce zachwyca. Baaardzo!!!

    OdpowiedzUsuń
  55. Klimatycznie w takim miejscu warto jest spędzić wakacje albo przynajmniej krótki urlop. Uwielbiam takie niestandardowe lokum i bliskość natury. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  56. Wnętrza posiadają swój urok. Różnią się od typowych mieszkań, więc i ludziom ciężko jest wrócić do "normalności". No i otoczenie, w jakim znajduje się domek robi też swoje. Da się zregenerować w takim miejscu :)

    OdpowiedzUsuń

Twój głos ma znaczenie :)