Na dworze jesień, a w sklepach święta

13:36:00 aldia arcadia 70 Komentarze

Za oknem deszcz mija się ze słońcem, na ulicach w parkach wielkie kopy liści... Mamy prawdziwą złotą jesień...


Mimo że w kalendarzu listopad, w sklepach panuje już świąteczny nastrój. Za granicą wszystko rozpoczyna się jeszcze szybciej. Słyszałam, że w Londynie to nawet latem można kupić świątecznego misia. U nas w marketach tak naprawdę wszystko rusza zaraz po Wszystkich Świętych. Zmiana gazetek jeszcze w październiku. Znicze zastępują renifery i aniołki. Wprowadzenie świątecznego asortymentu wczesną jesienią handlowcy tłumaczą możliwością dokonania przemyślanego wyboru i rozłożenia kosztów w czasie. Dużo w tym prawdy. Ja ubóstwiam jesień, ale świąteczna atmosfera udziela mi się dość szybko :).

Czy można uciec przed całą tą komercjalizacją? W dzisiejszych czasach już chyba nie. Ho ho ho! Oddaj się szaleństwu zakupów - nawołują uśmiechnięte mikołaje. Półki w sieciówkach uginają się pod ciężarem choinek, bombek i świecidełek. Drobniejsi sprzedawcy nie mogą pozostać w tyle i swoje sklepowe ekspozycje też muszą wymienić na typowo świąteczne zawczasu.


Bożonarodzeniowe dekorację są dziś podstawą każdego interesu. Czy to spożywczak, drogeria czy ciucholand. Wszędzie coś pilnie potrzebnego by spędzić godnie Boże Narodzenie. Tony słodyczy, perfum w zestawach prezentowych i ubrań na jedyną taką w roku wieczerzę.
Dla producentów, kupców to okres największych "żniw". Jak zachować w tym wszystkim umiar?
Przyznam, że mi samej trudno :). Uwielbiam ten czas oczekiwania i planowania. W zeszłym roku zaczęłam kolekcjonować wyjątkowe świąteczne ozdoby. Nie jakieś tam plastiki z "chińskiego". Poszukuję m.in. wyjątkowych bombek w stylu vintage, starych koników na biegunach i ukochanych reniferów wszelakiej maści :). Za kilka lat może coś się z tego uzbiera. Niestety i ja jestem podatna na niepotrzebne zakupy. Miałam wiele nie kupować, a jednak w poniedziałek weszłam do Rossmanna i przepadłam. W moje ręce natychmiast trafiły pachnące świeczki i kolorowe zawieszki. Pieniądze miałam przeznaczone na co innego... po drodze tylko biłam się z myślami: czy dobrze zrobiłam, czy na pewno są mi niezbędne? Zdarza się Wam tak zachować? Pewnie tak :).

Przy świątecznych zakupach nie zapomnijcie zabrać.... głowy! :) Łatwo omamić nas, gdy z głośników płynie świąteczna muzyka, prawda? Szybko się udziela! Wokół jeszcze tak wszystko pachnie i pięknie błyszczy!
Sieci kuszą nas superpromocjami. Uważajcie, to co ma etykietę promocyjną często wcale nią nie jest... Światełka, które dopiero weszły do sprzedaży na starcie są przecenione niby o połowę. Przed samą Wigilią zgodzę się, bywają niezłe wyprzedaże, ale już w listopadzie? Sklepy tylko prześcigają się w akcje. Im mniej ulegniemy reklamom, tym więcej zostanie w portfelu na naprawdę ważne produkty.
Cała aura Bożego Narodzenia tak bardzo przewraca niektórym w głowach, że popadają w kredyty na cały rok. Oczywiście ważnym aspektem jest obdarowywanie się prezentami, ale na zakupy warto wybrać się z gotową listą, kontrolując na bieżąco wydatki. Tylko wtedy nie wydamy na niepotrzebne nam rzeczy.

Czy Wam też świąteczna atmosfera udziela się już w listopadzie? A może należycie do osób, które uważają, że komercja w ten sposób zabija klimat Bożego Narodzenia? Jestem ciekawa Waszych opinii :).

70 komentarzy:

  1. Wiesz Moja Droga, jeszcze się opieram, ale przyznam szczerze, że powoli z radoscią zerkam na pierwsze świąteczne dekoracje w galeriach, a ciepło mi się zrobiło na sercu, kiedy wczoraj wieczorem zauważyłam, że białostockie ulice ubierają się w dzwoneczki i świąteczne neony :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zimowy spacer uliczkami miast ustrojonego w światełka.... Ah, oby nam jeszcze śniegiem porządnie sypnęło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie za wcześnie na kupowanie świątecznych ozdób. Właściwie to jeśli chodzi o ozdoby, mało co kupuję, bo... mam te z zeszłego roki i co z nimi zrobić? Podobają mi się :) I tak co roku :) Ale lubię klimat sklepów ubranych pięknie, świątecznie. Chodzę po galerii i oglądam choinki. U Krakowie najpiękniejsze są w Obi :)))
    A Święta domowe, to już zupełnie inna bajka. Oddzielam je całkowicie od tych sklepowych :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z roku na rok, "magia świąt" zaczyna się coraz wcześniej. Patrząc od strony handlowców- wcale się temu nie dziwię, na ten czas czekają od miesięcy,bo my przed Bożym Narodzeniem wydajemy masę pieniędzy.Czy można temu zaradzić? Są tacy, co mają węża w kieszeni i wydatki trzymają pod kontrolą. Innych kuszą różne promocje albo różne bajerki, wymyślone specjalnie na te okazję, bez których absolutnie nie można się obejść, jeszcze inni zaciągają pożyczki...Gdzie ja jestem w tym wszystkim? Chyba między pierwszą a drugą grupą, bo niby wiem co jest dla mnie ważne w tych świętach, ale nie umiem przejść obojętnie...no właśnie, przed czym? Co to będzie tym razem i w tym roku? Jeszcze nie wiem,ale do Bożego Narodzenia jest jeszcze trochę czasu i na pewno się dowiem. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem szczerze, że mi nie przeszkadza ten wczesny klimat świąteczny, wszystko jest tak pięknie ustrojone, że przyjemnie na to patrzeć, a że każdy z nas lubi, gdy jest pięknie, to się tym cieszymy , podziwiamy i oddajemy miłemu nastrojowi :) Fakt, że te wszystkie dekoracje i sącząca się w tle muzyczka uwrażliwiają nas na urok tych wszystkich świątecznych cudeniek i częściej sięgamy do kieszeni ... ale co tam i tak nie kupimy więcej niż możemy sobie pozwolić, bo zdrowy rozsądek i zawartość portfela nas skutecznie ,,temperują,, ;)))
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam, że w tamtym roku tak właśnie wcześnie, bo na początku listopada pokazały się w Nanu Nana przepiękne białe porcelanowe choinki. Stwierdziłam, że za wcześnie na kupowanie, chociaż bardzo mi się podobały. No i oczywiście później już ich nie było. Dlatego, gdy w tym roku się pokazały (znowu w listopadzie, a może to jeszcze był październik...), kupiłam je bez namysłu. Ale to na razie jedyna dekoracja, którą zakupiłam w tym roku. Atmosfery świątecznej, głównie przez pogodę, jeszcze nie ma.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. opieram się kuszącym , jedynym w swoim rodzaju promocjom :) już od kilku lat tak:) Inaczej zwariować można od tych cudowności :) Lubię oglądać i to bardzo :) a atmosfera świąt w listopadzie? hm... już chyba przyzwyczajamy się do tego :) pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm...od kilku lat jestem poza tym świątecznym konsumpcjonizmem. Pewnego czasu prowadziłam sklepi z m.in. tego typu "potrzebnymi" drobiazgami...i wiesz co? Skutecznie mnie wyleczył z zaopatrywaniem się każdego roku w coś świątecznego. Bo widziałam, że to wszystko nie ma sensu...to generowanie niepotrzebnych wydatków, to wzbudzanie w ludziach sztucznych emocji podekscytowania, to hipnotyczne oddziaływanie na ludzką psychikę...i ludzie brną w to całymi rodzinami, zapominając że większość rzeczy w które się zaopatrują zalegają im w garażu czy na strychu, które nieraz może mają i więcej lat, ale równie dobrze mogą posłużyć kolejny rok.
    Cieszę się, że w porę sobie to uświadomiłam i zamknęłam sklepik, bo to wszystko było wbrew mojemu sumieniu i źle się czułam zarabiając na ludzkiej nieświadomości.
    Tak, nie nadaję się na handlowca;))

    Takie jest moje zdanie na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie dekoracje świąteczne pojawiły się już pod koniec września. Trochę za szybko jak dla mnie, dlatego przestałam do tych sklepów zaglądać ;)) a teraz chodzę tam z przyjemnością :)
    Miłego dnia Kochana

    OdpowiedzUsuń
  10. W Holandii już we wrześniu? :)) Tak, to już rzeczywiście przesada. Dzięki za wszystkie Wasze głosy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W tym roku postanowiłam nie wydawać na ozdoby świąteczne, ale też przepadłam w Rossmannie ;) na szczęście zatrzymałam się na 2 reniferkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przez to, że sklepowe święta rozpoczynają się tak wcześnie, tracą dużo na znaczeniu, powszednieją i nad tym ubolewam. Ale praw rynku nie przeskoczymy, mam nawyk kupowania z kartki i idę po konkretny zakup. Coraz mniej kupuję, bo już mam wszystkiego za dużo, nadchodzi opamiętanie. Prezenty kupuję z przyjemnością, ale też rozsądnie.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. W sklepach u nas można już oszaleć. Na każdym kroku te święteczne rzeczy. Dla mnie to traci na wartości szybciej. W pażdzierniku tez juz niektórzy mikłaje wystawiali zeby tylko zdążyć na święta. Przesada! Ela.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dopiero zaczynam myśleć o świętach, a wszelkie dekoracje w listopadzie mnie co najmniej denerwują. Dla mnie "sezon" zaczyna się w grudniu i tego się będę trzymać. Na Mikołajki lubię mieć już ustrojony domek i tak mi dobrze. Tym bardziej, że pod koniec listopada wypadają moje urodziny i zawsze twierdziłam, że urodziłam się na jesień, a nie zimą. Najbardziej mnie zawsze denerwowały prezenty urodzinowe a'la świąteczne... dlaczego? bo w sklepach w tym czasie już świąteczna gorączka...;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie przesadą jest, że już w drugiej połowie października można było kupić czekoladowe Mikołaje w supermarketach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja kupilam pare kompletow starych bombek w lecie za niewielkie pieniadze ;))) U jednego sprzedawcy ogromny pakiet. Wybralam ktore mnie interesowaly, a reszte wlasnie sprzedaje dalej i jeszcze zarabiam na nich pieniazki ;))) Najlepiej polowac poza sezonem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja zaczynam myśleć o świętach i dekoracjach świątecznym dopiero w pierwszych dniach grudnia, po Andrzejkach. Dla mnie to za szybkie tempo by zaraz po 1 listopada myśleć już o świątecznych dekoracjach.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  18. W listopadzie juz pełno miłkajków czekoladowych, ciastek i figurek czekoladopodobnych. Lepiej zaopatrzyć się we wszystko prędzej, by potem nie biegac na ostatnią chwilę i to w tłumach, jakie będą.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli mam być szczery to na razie w ogóle nie myślę o świętach. Oczywiście, że dekoracje, artykuły świąteczne w sklepach widzę (niestety), ale jak na razie jestem nieugięty :) Na jednym z blogów przeczytałem, że w USA atmosfera świąt wchodzi do sklepów nawet pod koniec sierpnia. Czy to listopad czy to sierpień to i tak jak dla mnie zbyt wcześnie. Od 6 grudnia to byłoby coś :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oh w Stanach to musi się dziać :)), tylko zaczynać już latem to już szaleństwo! ;) Od grudnia to ja rozumiem...
    Magda, co do zbieractwa starych świątecznych ozdób to ja podobnie ;)) W upały na targu staroci udało mi się wygrzebać z kartonów kilka atrakcyjnych ozdóbek. Masz oczywiście rację, trzeba być czujnym cały rok, a najlepiej kupować poza sezonem jesienno-zimowo-świątecznym :)) Pozdrawiam Was gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja kocham klimaty świąteczne i osobiście nie mam problemu z tym, że grudnia jeszcze nie ma a w sklepach widać święta. Jak wpadnę do takiego sklepu typu home and you i widzę te wszystkie piękne ozdoby no przepadam...wszystkie bym zabrała do domu. Z roku na rok pomalutku zbieram swoją kolekcje ozdóbek, światełek, bombeczek, lampioników i innych cudenek. No nie mogę się wprost nimi nie zachwycać...:):)
    Pozdrawiam cieplutko
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam klimat świąteczny... nie mam nic przeciwko, ze już jest pełno świątecznych dookoła akcentów... ale tez szanuję opinię innych:)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  23. Faktycznie, mam wrażenie, że ozdoby świąteczne w sklepach pojawiają się strasznie szybko... ale teraz wydaje się, że jeszcze kupa czasu do świąt - tymczasem został miesiąc... ja już od jakiegoś czasu powolutku skupuję prezenty - staram się robić je ręcznie bądź kupować od innych rękodzielników lub z charytatywnych bazarków :)

    co do ozdób - moim marzeniem jest kiedyś ubrać choinkę tylko w bombki i ozdóbki własnej roboty. A moja znajoma zaczęła kupować wyjątkowe, szklane, ręcznie zdobione bombki - na choince w zeszłym roku wyglądały bardzo wyjątkowo...

    OdpowiedzUsuń
  24. Właśnie przez iście wiosenną pogodę za oknem - słońce i 12C- nie czuję świąt :(, a sklepowe wystawy jeszcze do mnie nie przemawiają.
    Pozdrawiam serdecznie!
    M :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie mogę już doczekać się świąt, więc z ochotą patrzę na pojawiające się dekoracje:) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  26. No właśnie, dla mnie też trochę za wcześnie na te dekoracje świąteczne :/
    Ale w tym roku nie mam czasu na nie, dekoruję kącik dla dzidzi ;) A jak Tobie idzie Aldi? :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię te kolorowe dekoracje w witrynach sklepowych. Ja bardzo rzadko kupuję jakieś ozdoby świąteczne. Naprawdę musi mnie jakaś zachwycić, żeby trafiła do mojego domu. Mam w planach wyszyć ozdoby na choinkę, więc bombki ze sklepu nie zwracają mojej uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja jeszcze nie zwracam uwagi na Świąteczne dekoracje... bez przesady!!! od tego jest grudzień...
    nie lubię wyprzedzać bo do Świąt by Święta mi "bokiem wyszły"

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Dla mnie też oczywiście priorytetem jest kącik dla dziecka, a moje myśli ku świąt kierują się do jednego: wytrzymać... :) Z radością za to przeglądam gazetki sklepów, wypatrując ciekawych dodatków do chatki :))

    OdpowiedzUsuń
  30. Mieszkam w Irlandii, ale na szczęście tutaj świątecznych rzeczy w wakacje się nie kupi hihihi , chyba że znajdzie się jakaś półka gdzie jest wyprzedaż do zniknięcia z wyniku uszkodzenia towaru itp. Ja muszę się przyznać, że ja i mój Ukochany uwielbiamy ten czas! Po prostu ubóstwiamy ! Od paru dni chodzimy do sklepów i oglądamy nowe cudeńka, dekoracje, mnie się oczy święcą na widok tych wszystkich światełek i błyszczących dekoracjii. Kocham ten czas i cieszę się , ze taie przygotowanie do Świąt zaczynają się już w Listopadzie. Czekam Tylko na Dzień Dziękczynienia i wszystkie ulice zabłysną w światłach, a w sklepach zacznie grać świąteczna Muzyka. Wiele radości mi to sprawia. Czy to jest zbyt komercyjne? Według mnie nie, ale zależy jak kto na to patrzy , ja uwielbiam planować i przygotowywać się :) Ale się rozpisałam :( Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mnie w tym roku omija cale to swiateczne szalenstwo - moje swieta spedzam praktycznie w pracy, do rodziny daleko. I mimo ze zawsze stresuje mnie ten okres, to jednak mi smutno.

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie bardzo cieszą te przygotowania, strojeniu domu, ogrodu, ta muzyka i zakupy w sklepach. Lubie ten czas.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja staram się odpędzać od siebie tą świąteczną atmosferę aż do grudnia, uwielbiam święta. Ale na miłość Boską zaraz po wszystkich świętych? ten szał konsumpcjonizmu i komercjalizmu mnie obrzydza i wysysa wszystko co piękne z świąt. Sama przygotowuję już ręcznie robione drobiazgi dla bliskich, ale nic ponad to. Poczekam na grudzień tak dzień przed mikołajkami, bo wtedy mam urodziny ;) A potem oddam się szaleństwu grudniowych przygotowań . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Dla mnie to jeszcze za wcześnie, ale w końcu wczoraj uległam i pochodziłam sobie po sklepach z dekoracjami, żeby nacieszyć oczy... no fajne są te wszystkie "duperelki" :-) Niczego jeszcze nie kupuję, póki co powoli się oswajam ze świąteczną atmosferą i... odkładam budżet na styczeń (szaleństwo wyprzedaży) :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Prawda, w styczniu na wyprzedażach to dopiero można wyhaczyć coś za grosze... :) choć można się rozczarować, gdy coś wcześniej upatrzymy, bo jak atrakcyjna rzecz to mało prawdopodobne, że jeszcze dostaniemy. Ja w styczniu już nie będę miała czasu na bieganie po sklepach.... ale w Internecie też pewnie będą niezłe promocje ;) Pozdrawiam Was ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  36. Uwielbiam ten klimat. Wyprzedziłam w tym względzie hipermarkety bo już jako mała dziewczynka na miesiąc przed świętami zbierałam cukierki, orzechy owijałam w staniol, wiązałam niteczki, układałam to wszystko w szufladzie "nakaslika" stojącego przy moim łóżku i przed zaśnięciem ostatnie spojrzenie padało na mój skarbczyk:-) Pamiętam do dziś tę radość i tak samo się cieszę na widok świątecznych dekoracji, kiermaszy, mimo, że wokół jesień. Właśnie ten okres cieszy mnie najbardziej- oczekiwanie na kolejną cudowną Noc...

    OdpowiedzUsuń
  37. Na nieuleganie takim pokusom jest jeden sposób, nie chodzić po galeriach. Wiem, że to trudne, ale działa. Jak tylko wejdę przy okazji do jakiegoś sklepu wnętrzarskiego, to pomimo tego, że mam od kilku lat skompletowane ozdoby świąteczne i choinkowe, chcę coś nowego. Wszystko błyszczy, jest piękne, na czasie. Stop trudno powiedzieć, dlatego najlepiej omijać takie miejsca. Stawiam w tym roku na dekoracje z papieru, tektury. Łatwo zrobić, po sezonie łatwo poddać recyklingowi, a ile przyjemności przy robieniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Lubię patrzeć na nowe dekoracje świąteczne, ale staram sie podejsć do tego z rezerwą. Nie szaleć, z głową kupować. Nie ma sensu zadłużać się, kupować a potem żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Uważam, że to wszystko dzieje się trochę za wcześnie, później jak już jest blisko świąt to atmosfera się ulatnia, bo przyzwyczailiśmy się już do tych obrazków:(

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja się już jakoś uodporniłam, może właśnie dlatego, że wszystko startuje tak szybko. Dopiero adwent zaczyna na mnie działaś podniecająco - puszczam sobie świąteczne amerykańskie standardy, piekę pierniki, sprzątam dom i zaczynam czuć, że to już! Boję się, że wkrótce, przez pośpiech naszych sklepów, święta nam całkiem spowszednieją.

    OdpowiedzUsuń
  41. Oj powiem Ci kochana, że i mnie się udzieliło, sama byłam w Rossmannie i kupiłam zawieszki, ale nie dla mnie, bo ja już mam z zeszłego roku :-) W niedzielę jadę na kiermasz świąteczny, oj czuję, że nie wyjdę z pustymi rękoma :-) Lubię ten przedświąteczny czas, lubię oglądać świąteczne ozdoby, nawet wczoraj kupiłam w Topazie dwa domki białe z porcelany, nie mogłam się oprzeć, taki są ładne, niestety tak już mam, że jak coś mi się podoba to muszę to mieć, nawet kosztem innej lepszej rzeczy.Miłych świątecznych przygotowań ;-) Pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Do tej pory przechodziłam obojętnie obok świątecznych dekoracji. teraz przyszła pora. Za tydzień I Niedziela Adwentu. Jutro miałam pojechać na giełdę. Niestety, nici z naszego wyjazdu. Zapowiadają ulewy.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  43. Witaj Aldio :-) I ja uwielbiam Swieta i ta cala atmosfere. ktora przed nimi panuje. U nas (w Irlandii) Dekoracje pojawiaja sie zaraz po halloween.. wszystko juz jest ozdobione a w sklepach slychac wesole "it's beginning to look a lot like christmas" i inne podobne :p w jednym ze sklepow (typu poslkie "obi"), sklep z ozdobami swiatecznymi otworzono juz w sierpniu. A ja bedac w USA, ponad 10 lat temu myslalam, ze to Amerykanie sa szaleni zaczynajac okres swiateczny tuz po thanksgiving day.. Eh czasy sie zmieniaja.. nie wiem czy na lepsze. :p

    Pozdrawiam cieplutko :-) i udanych polowan na oryginalne ozdoby zycze :-)

    ps. patrze sobie na zdjecie ozdob, ktore tu umiescilas.. .. moja uwage przykul sliczny obrusik w roze :-) Piekny wzor :-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jak widzę, ile osób tyle historii i innych opinii. Jednym nie przeszkadza "Last Christmas" w listopadzie, inni tylko czekają aż z głośników polecą świąteczne melodie :). Dziękuję Wam za liczne wypowiedzi i za ciepłe słowa :) Ps. Obrus to chyba GreenGate :), mogę się dowiedzieć, jak coś ;-) Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  45. Lubie takie jesienne klimaty i switezne dekoracje. W Niemczech juz pod konie pazdzienika dekoruja, choc w tym roku nieco pozniej ok. 10 listopoada. Za to swietczne wypieki i slodycze pojawiaja sie juz we wrzesniu!!! Wielka przesada i jak to dobrze, ze ostatnio przestalam jesc slodycze...

    Pozdrawiam cieplo i mocno sciakam, Aldio:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Zupełnie nie mam tego problemu. Chodzenie po galeriach handlowych mnie po prostu męczy. A ozdoby w sklepach są bardzo często po prostu tandetne. Niby na pierwszy rzut oka wyglądają fajnie, ale bliższych oględzinach widać wszystkie niedoróbki masówki z Chin. Moje ozdoby są albo naturalne albo ręcznie robione. I tak już od lat. Nie zmieniam stylu ozdbó, bo ten mój, wypracowany przez lata, bardzo mi się podoba. Przyznam się jednak bez bicia, że "zasadzam" się na jeden sklep zaraz po świętach. Jeśli trafię to co mi w oko wpadło to będzie fajnie, a jak nie to trudno - walić głową w ścianę nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Witaj Arcadio.
    Jesień w pełni, zycie płynie...
    Ja nie ulegam gorączce świątecznej w listopadzie.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  48. ..."Czy to ciucholand"... prawda- miejsce znikających kwiatów, wieńców nagrobnych oraz zniczy, zajmują wszelkie drobiazgi świąteczne- i nie tylko drobiazgi. Lubie świąteczny klimat, ale drażni mnie bałagan panujący w sklepach i marketach- jeden chaos... jeszcze nie słychać kolęd, i to jedna dobra strona tego świątecznego medalu, bo innymi laty bywało, że wraz ze zmianą wystroju z nagrobkowego na bożonarodzeniowy, puszczano z głośników kolędy- wrrr. Nie dziwota, że nie umiemy już stworzyć takich klimatów świątecznych jak za czasów naszych rodziców, kiedy sami byliśmy dziećmi; osłuchani kolędami, opatrzeni przepychem wszystkiego, a w nozdrzach zapachy od początku listopada- nie sprzyja to klimatowi świątecznemu, jaki sami pragniemy stworzyć. Mój dom był skromny, ale Boże Narodzenie, pomimo wielu doświadczeń i status quo, celebrowało się całym sercem, od pierniczków, przez potrawy, do strojenia żywej choinki wszystkim, co udało się też samemu stworzyć. Nawet lampki tato sam robił- pamiętam jak obliczał, przeliczał i mierzył długości kabelków; ile żaróweczek musi polutować, by korki nie strzeliły po ich włączeniu. Nie daję się ponieść przedświątecznej gorączce, podchodzę do wszystkiego ze spokojem... Cieplutko pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie lubię takich wczesnych Świąt w marketach. Trochę za wcześnie, choć przyznam, że dziś zacząłem robić quillingowe kartki świąteczne. Żeby zdążyć.

    OdpowiedzUsuń
  50. We mnie świąteczna aura rozgościła się. Staram się nie kupować za wiele, bo w zeszłym roku zrobiłam zapasy na kilka lat :) W tym roku zachwyciłam się bombkami Radko, Komozja i przepadłam ;) Buszuję w sieci, antykwariatach i starociach w ich poszukiwaniu.

    OdpowiedzUsuń
  51. W sklepach w Niemczech juz od pazdziernika pełno mikołaji i paczuszek prezentowych, troche przesada. Arleta Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  52. Chociaż uwielbiam świąteczny klimat to czekam na dekorowanie do grudnia. Wtedy zaczyna się całe szaleństwo, a nawet sklepowe witryny jakoś bardziej cieszą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Różnie z tym bywa, choć staram się nie wpadać w ten szał zakupowy!

    OdpowiedzUsuń
  54. Do grudnia zostało już tylko kilka dni ;) i znów pochłonie nas pewnie gorączka przedświąteczna.... ;) Pozdrawiam Was wszystkich gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  55. W Holandii pewnie jak i w Belgii u nas zaraz pamiętam jak rok szkolny się zaczął powoli wchodziły dekoracje świąteczne do sklepów... może jeszcze nie na przodzie i w witrynach ale już na tyle sklepu można było sobie buszować w bombkach i innych dekoracjach. Co do zakupów to tak mi również zdarza się bez opamiętania kupować... no bo jak nie kupić jak wszystko takie ładne. Aczkolwiek w tym roku jakoś jeszcze nie ma takiego prawdziwego klimatu świątecznego... i jeszcze nie ma sniegu.
    Pozdrawiam i zapraszam również do mnie na bloga:
    www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  56. To prawda w UK można w telewizji zobaczyć program zakupy świąteczne w lipcu. Pod koniec sierpnia pojawiają się już pierwsze słodycze z wizerunkiem Mikołaja. Niestety obserwuję taką tendencję w Polsce. Dobrze, że mamy Wszystkich Świętych. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Masz rację , ciężko się oprzeć i nie kupić kolejnych świątecznych "pierdółek", ale trzeba walczyć... ja co roku obiecuję sobie, że kupię 1-2 stare lub rękodzielne ozdoby i niestety zawsze wpadnie coś jeszcze :-))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  58. Szczerze? Nie czuje zbliżających się Świat poprzez dekoracje w listopadzie. Bawi mnie to, na wszystko przyjdzie czas... spokojnie czekam na grudzień, wtedy zaszaleję:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Był czas, że co roku kupowalam jakies ozdoby. Teraz juz nie, ale z przyjemnością kupuję innym.
    Święta są magiczne... Dla mnie najważniejsze by spędzić je z ukochanymi osobami.
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  60. Tak, właśnie obiecywać sobie można, że nie popadnie się w manię kupowania taniego świątecznego kiczu, a rzeczywistość potem jest inna, zwłaszcza jak nam się udzieli świąteczny szał :)) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  61. U nas już zima...
    W zasadzie powinniśmy się cieszyć, bo gdyby nie Wszystkich Świętych, to w marketach Boże Narodzenie zaczęłoby się we wrześniu :P A tak - dopiero 2 listopada :P

    OdpowiedzUsuń
  62. Ja chyba raczej staram się nie przesadzać, to znaczy nie zaczynam zbyt wcześnie strojenia domu, bo po drodze jest jeszcze przecież adwent. Lubię celebrować świąteczną atmosferę, ale wtedy , gdy mi jej nikt nie narzuca. Gdy spadnie pierwszy śnieg - włączam płytę z kolędami i cieszę się, i rozmyślam jak to będzie.. Choinkę ubieram dopiero w Wigilię lub dzień przed nią - wieczorem. Oczywiście miło jest , gdy w sklepach słychać świąteczną muzykę i też daję się temu ponieść , kupując czasem coś niepotrzebnego, ale bez przesady.Najważniejsze , by w tym wszystkim zachować umiar. Pozdrawiam cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
  63. Mnie się zdecydowanie udziela świąteczny nastrój już w listopadzie i się nie bronię, bo ten nastrój jest przyjemny bardzo:) Fajnie, że tak sobie wymyśliłaś z tymi ozdobami. Ja z kolei co roku dorabiam kilka ozdób szydełkowych i mam radochę, jak później zawieszam na choince stare i nowe ozdoby:)
    Pozdrowienia!:))

    OdpowiedzUsuń
  64. Ja uważam, że wszystko ma swój czas, na początku drażniły mnie te świąteczne dekoracje po Wszystkich Świętych, przeciagałam Marcysię na drugą stronę, żeby uniknąć kupowania mikołaja z czekolady, mówiłam, że to jakaś pomyłka bo do świąt jeszcze dużo czasu i my jeszcze nie ....ufff, strasznie to trudne jak się małe dziecko ...
    Ja tez uwielbiam reniferki, jest taka fajna dziewczyna Mona (Manufaktura Mona) ja u niej często kupuje i ma bardzo fajne ceny :-) na reniferki też :-)
    Uściski, dobrej niedzieli :-)

    OdpowiedzUsuń
  65. Z każdą z Was po części się zgadzam :). Czas oczekiwania jest wspaniały, ale myślę, że grudzień wystarczy nam by się dobrze przygotować do tych wyjątkowych świąt ;-). Dziękuję za wszystkie głosy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  66. Takie życie! Ważne co w sercu! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  67. Takie życie! Ważne co w sercu! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  68. Kocham ten okres świąteczny ale im wcześniej go wprowadzają tym mniej robi się magicznie:-)
    Dziś jednak już grudzień, więc zaczynam szaleństwo;-)
    pzdr:-))))))))

    OdpowiedzUsuń
  69. Ja bardzo lubię Świąteczne przygotowania i dekoracje i nie przeszkadza mi ich obecność trochę wcześniej niż powinnam :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  70. Udawalam, ze nie widze;)
    Pierwsze dekoracje wdomu, zrobilam wczoraj:)

    OdpowiedzUsuń

Twój głos ma znaczenie :)