Na Dzikim Zachodzie

23:02:00 aldia arcadia 35 Komentarze

Od dawna chodziła za mną sesja zdjęciowa w kowbojskim stylu. Gdy już "zbroiłam" się do wyjścia w ostatniej chwili przyszło mi na myśl westernowe miasteczko pod Śnieżką. Całe szczęście. 

Klimatyczne miejsce, które dziś Wam pokażę pozwala przenieść się na amerykański Dziki Zachód.
Czeka nas tu sporo wrażeń. Już od wejścia nie sposób nie odnieść wrażenia, że to miasto prawdziwych kowbojów.

Wszystkie budynki są wzorowane na zabudowaniach z Dzikiego Zachodu. Iście westernowy klimat!
Można tu postrzelać z indiańskiego łuku, rzucać do celu nożem czy zjeść kowbojski posiłek. Nie brakuje także atrakcji dla dzieci. Dużym zainteresowaniem cieszy się ciuchcia na torach. Nic jednak nie zastąpi prawdziwego kontaktu z końmi czy owcami. Dużą część miasteczka stanowią właśnie pastwiska zwierząt. Mi najbardziej spodobały się kozice. Jakie one piękne, dumie spoglądają z góry na turystów. Owieczki za to spacerują sobie wolno :). Można je głaskać do woli, co dla mnie akurat było największą frajdą.

Obejrzyjcie galerię i koniecznie dajcie znać, czy odnaleźlibyście się w takim klimacie? :) Miłego weekendu!
























































35 komentarzy:

  1. Byłam tam kilka lat temu! Super miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też kiedyś odwiedziłam westernowe miasteczko ale w Bożejewicach.
    Tylko nie ma tam takich pięknych widoków jak te pod Śnieżką ;)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam w Internecie, że to westernowe miasteczko nie jest jedynym takim miejscem w Polsce, ale zgadzam się, w otoczeniu gór wygląda to o wiele bardziej realistycznie :) Pozdrawiam Was dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam, dawno temu :) Ale teraz jest jeszcze fajniejszy klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawie jak Ameryka:-))) Fajne miejsce:-))) Koniecznie trzeba zapisać na listę miejsc wartych odwiedzenia:-)
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie rozważam wizytę tam. Ale nie wiem czy czasowo z rodzinką ogarnę. Tym bardziej jak zobaczyłam góry na Twoich zdjęciach - zaraz oczy mi wypatrywały gdzie za kilkanaście dni wędrować będę ;) Bardziej niż Western żałuję, że na Jarmark w Jeleniej się nie załapiemy niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne miejsce :) Moja mama byłaby zachwycona, bo bardzo lubi takie klimaty :)
    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajne miejsce, byłam wieki temu, ale było zamknięte i nie pozwiedzałam sobie. Jeszcze mam szansę :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie fajne miejsce:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale klimacik-super po prostu!!!
    Cudownego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jako dziewczę młode i niewinne uwielbiałam westerny, oglądałam je pasjami i , w przeciwieństwie do wielu innych marzycielek, nie czekałam na księcia z bajki tylko na twardziela kowboja, który to swym pieknie umięśnionym ramieniem mnie ochroni, zleje przy okazji kilku łotrów i jezscze będzie miał czas skraść mi całusa, którego smak zapamiętam do końca życia. Jaka szkoda, że wtedy nie było w Polsce takich miejsc ;) Myślę, że świetnie bym się tam bawiła nawet dziś, a krajobrazy przywołują dobre, stare westerny ;) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Byliśmy tam parę lat temu, ale grobów nie pamiętam. Mam nadzieję, że to nie ofiary ulicznych porachunków ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniale jest, klimat z westernu. zElcia

    OdpowiedzUsuń
  14. świetne miejsce... taki powrót do przeszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny klimat i te góry w tle...!

    OdpowiedzUsuń
  16. Karkonosze dodają klimatu tego miejsca :) Cieszę się, że tak Wam się podoba :) Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja sie tam odnalazlam:)) Malo tego akurat trafilismy na zawody, przyjechali kowoboje z calego swiata i zaganaili bydlo, swietnie tam jest!

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam o tym miejscu. Synek byłby zachwycony!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja bym też się odnalazła, bo w tym roku, także w Karkonoszach zostałam Indianką :) A do tego byłam wierną fanką serialu Doktor Quinn, a Twoje zdjęcia bardzo mi go przypomniały. Fajne miejsce, jeszcze do niego nie dotarłam. Miłego tygodnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolejny punkt do odwiedzenia w polskich gorach z dzieciakami. Pozdrawuamy

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale fajnie, super miejsce :) Naprawdę świetna zabawa :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny post, super blog!
    Zazdroszczę tych wszystkich przygód :)
    Zapraszam również do mnie w odwiedziny, a tam post o muzeach w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  23. Westernowe miasteczko - jak to mówią - w dechę! :) Nie słyszałam o tkaim w Polsce, ale aż mi sie moje kochane Stany przypomniały :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To chyba nie moje klimaty - chociaż miejsce bardzo fajnie wystylizowane:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Byłam w podobnym miejscu pod Mrągowem i wspominam to miejsce z uśmiechem na twarzy :) Tu zapewne jest podobnie...

    OdpowiedzUsuń
  26. Westernowe miasteczko w Ścięgnach kiedyś odwiedziłem, ale warto na nie popatrzeć z innej perspektywy. Dobry, udany wpis. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziękuję za wszystkie komentarze i wiadomości mailowe! Nie miałam jakiś czas dostępu do Internetu, ale staram się już na wszystko odpowiedzieć :) Pozdrawiam Was serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja bym bardzo chciała znaleźć się w takim miejscu, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Byłam kiedyś! Fajny klimat :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Twój głos ma znaczenie :)