Nadbałtycka chwila

22:21:00 aldia arcadia 30 Komentarze



Pamięć ludzka jest taka ulotna… uświadomiłam to sobie w te wakacje. Po 17 latach odwiedziłam Świnoujście. Byłam bardzo zdziwiona, że nie mogłam odtworzyć w głowie żadnej uliczki, budynku, domu…


Co prawda byłam w tym mieście, jako dziecko, no ale żeby nic poza „amerykańskimi” lodami nie pamiętać? :) Pewnie dlatego, że po pierwsze od dziecka źle znosiłam rozstania z najbliższymi, a to rzecz jasna była kolonia, a dwa, nie mam ani jednego zdjęcia z tamtych dni. Tym razem aparatu nie żałowałam i w zasadzie „naciupałam” grubo ponad 600 zdjęć. Ulotne chwile trzeba „łapać”! :) Nie tylko na fotkach Moje Kochane, kolekcjonujcie je w głowie!

Długo nie mogłam się doczekać tego momentu, gdy legnę na piasku i po prostu będę oddychać…. Uwolnić myśli, wyłączyć myśli, zatrzymać chwilę:



Wiecie kiedy nadchodzą najpiękniejsze chwile naszego życia? Wtedy, gdy nasz umysł podpowiada nam: Uśmiechnij się, nic więcej do szczęścia Ci nie potrzeba!










Jakie pamiątki przywozicie z wakacji? Standardowe czy jakieś drogie unikaty? Ja zdecydowanie wolę szukać perełek. Stoiska w nadmorskich miejscowościach są jak wiadomo przepełnione tym samym kiczem. Ja chciałam by rzecz, którą przywiozę nie była oklepana. Nie miałam jednak zbyt dużo czasu i pieniędzy na poszukiwania. Przypadkiem trafiłam do sklepu z wyposażeniem wnętrz. Jak będziecie w Świnoujściu, polecam sklepik na Bohaterów Września. Wśród pięknych, białych przedmiotów wypatrzyłam drewnianą ramkę ze sznurkiem (że niby od statku :)) i serduszkami (bo przecież miłość to główne tło wojaży). Będzie w sam raz na nadbałtycką fotkę…







Po powrocie z wakacji rozlosowałam dla Was Drewniane Candy, a sama wygrałam swoje kolejne. Jupi! Poszewki na podusie od Ewci z Shabby Shop już do mnie dotarły. Bardzo dziękuję!
Materiał i wykonanie pierwsza klasa. Zapewniam i polecam! Będą musiały biedaczki jeszcze poczekać na swoją kolej w szafie, aż dorobię się sofy :) 
Niespodziankę nadesłała mi także wczoraj Paulinka, nie trzeba było kochana :) Tobie również bardzo dziękuję i już się za nią „biorę” :)

Duża to radość takie prezenty, dlatego już niebawem i ja ogłoszę na moim blogu nowy konkurs dla Was, moje wierne podczytwaczki.


W ostatnim czasie posypało się w moją stronę wyróżnień. Bardzo dziękuję za zauważenie: Monice, Różanej Ławeczce, Marysi. Mówiłam już, że uwielbiam Wasze blogi? :)

Najlepszą nagrodą są jednak dla mnie Wasze komentarze. Czas poświęcony na bloga wolę poświęcić na wnoszące coś dla Was posty. Chcę motywować Was po prostu do bycia szczęśliwą kobietą, stąd mój blog  :)

Już na dniach pokażę Wam miejsce, w którym spędziłam trzy lata. Będzie to coś dla miłośniczek VINTAGE :), a potem jeszcze pokażę Wam „moją Kopenhagę” :), a w międzyczasie obiecany konkurs :)

 

 Zapowiadają ostatni ciepły weekend tego roku! Korzystajcie ze słonka! Moc uścisków! :)

30 komentarzy:

  1. Ja podobnie jak Ty wyszukuję na wakacjach perełek w takich nietuzinkowych sklepikach;-) Uwielbiam je!
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej Kochana, wiesz, że myśmy dogadały się chyba w jakimś wirtualnym wymiarze, bo ja wczoraj napisałam posta (choć nie opublikowałam jeszcze) o takiej chwili zachwytu, o "oddychaniu" po prostu, o nadmiarze szczęścia, którego nie mogłam w tym momencie udźwignąć, bo było za ciężkie? :))) Odwiedzam Cię tutaj, a Ty - proszę! Też taka wolna, zachwycona i po prostu oddychająca :) Cudownie!
    Też byłam w Świnoujściu na koloniach i też niewiele pamiętam, poza smutnym budynkiem, w którym żeśmy mieszkali. I zawsze na koloniach miałam traumę dziecięcą... Koszmarnie znosiłam rozstania:/
    Dziękuję za miłą wspominkę o moim blogu:*
    Trzymaj się dalej tak ciepło, błogo, szczęśliwie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aldonko, taka chwila oddechu, błogiego, bez niczego "na plecach" i "w głowie" jest czymś wspaniałym. I z utęsknieniem czekam na taki moment w moim życiu:) A teraz szczerze zazdroszczę Ci pobytu nie tylko w Świnoujściu ale przede wszystkim w tym sklepiku....;) To jakieś zaczarowane miejsce - ja już tam wydałabym wszystkie pieniądze i nie popłynęłabym promem dalej:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię również wracać do miejsc w których dawno nie byłam , zwłaszcza tych pamiętanych z dzieciństwa .Piękny sklep wynalazłaś.Miłego weekendu i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo sie ciesze, ze wypoczełaś, że wakacje udały sie i mogłaś "uwolnic mysli" :)
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja bym wparowała do takiego sklepu to albo z gorączka bym wyszła albo z pełnymi torbami!!!! Ile tam pięknych przedmiotów...Widoki nadmorskie cudowne...
    I ciesze się BARDZO że poszewki się spodobały - jeszcze raz gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już dawno przestałam kupować typowe pamiątki, zbieracze kurzu, które po powrocie pakuje się do szuflady, gdzie czekają na święte nigdy. Lubię kupić coś, co kojarzy mi się z danym miejscem, ale w miarę użytecznego i ciekawego. W tym roku nabyłam piękne duże pudełko pomalowane w kaszubskie wzory. A poza tym materiały:)) Pozdrawiam i życzę udanego, szczęśliwego ciepłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja uwielbiam do ciebie zaglądać...czytać...usmiech z twarzy nie schodzi...;) choc z utęsknieniem czekam na moment kiedy będę mogła przyznać przed samą saoba że nic do szczęścia więcej mi nie trzeba, acz dziękuje juz za to co mi dane, choć zawsze jakiś bagaż za soba to ciągnie...
    Ten sklepik z pamiątkami wspaniały, a perełki choć trudno znaleźć ciesza najbardziej swa unikalnością;))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieję, że choć trochę wypoczełaś... ja tez szukam perełek i nie kupuję byle czego, by kupić pamiątkę. no, no sklepik widze w bardzo Moim stylu... Też bym nie wyszła z niego z pustą ręką... hihih... Tobie kochana wspaniałej reszty weekendu... Ściskam
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  10. Zanim zajrzałam, to na miniaturowej ikonce informującej o nowym wpisie wyobraziłam sobie, że "ktoś leży na pustyni". Myślałam o relacji z jakiś dalekich, afrykańskich krajów. A tymczasem piękna ta nasza-Twoja "pustynia" :) Czasami myślami tak daleko szukamy, a blisko znajdujemy.
    Ale co ja tam jakieś dumania uskuteczniam, sówki, sówki na zdjęciu wypatrzyłam - jeśli to sówki i znowu mój mózg nie tworzy ;) nowych Dziadów. A z wycieczek małych czy dużych lubię przywozić sobie jakieś "skorupy", to cieszy mnie najbardziej. A takie sklepiki z duszą są obłędne!!!
    ściskam!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo się cieszę ,że zagościłaś u mnie na stałe , będę zaglądać do Ciebie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Post lekki, przyjemny. Z tych co daje chwilę zatrzymania i odpoczynku.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tez uwielbiam takie chwile, kiedy mogę poczuć, że szczęście jest właśnie tu i teraz :)
    Wracam po dłuższej przerwie i z przyjemnością nadrabiam zaległości u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo się cieszę z każdych odwiedzin Kochane :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Morze - zawsze kojące:) Cudne widoki! Nad morzem rzeczywiście można "poczuć" szczęście, tak po prostu:) A sklepik - marzenie:) Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo wyluzowany post:) Miło się czytało ale...podlinkowałaś mnie jako Schabby Schop:) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie wybacz, ale już dobrze :)
    Uwielbiam morze i szybko za nim tęsknię, nawet teraz gdy zerkam na te moje zdjęcia...

    OdpowiedzUsuń
  18. Wpis rozsyłający dużo pozytywnej energii! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zachód słońca przepiękny, a sklepik uroczy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jaki uroczy sklepik:) Dobrze jednak, że nie mam takiego w pobliżu, bo co by się stało z moim portfelem:)))) Piękne nadmorskie pejzaże. Tęsknię za naszym Bałtykiem dawno mnie tam nie było.:( Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak wakacyjnie! Jak miło! Jak bogo! A sklepik - marzenie. ;))
    Pa, Ewa

    OdpowiedzUsuń
  22. Fotka na piasku - rewelacyjna :-D Uwielbiam morze.. ale nad tym polskim bylam tylko raz, w Lebie.

    Sliczny ten sklepik :-) Nie wiem czy potrafilabym z niego wyjsc :p

    Widze, ze duzo mnie ominelo w czasie gdy do Ciebie nie zagladalam.. w tym candy z przeslicznymi nagrodami :-/

    Sle serdeczne pozdowienia :-D

    OdpowiedzUsuń
  23. Też marzyło mi się morze w tym roku....
    ehh... z planami tak to już jest... my swoje a one inną drogą ;-)))
    Ale wspomnienia warto kolekcjonować!!
    To największy skarb jaki mamy - nasze przeżycia, doświadczenia, wspomnienia... a pamiątki... kubeczki... zazwyczaj z nowego miejsca, które mnie zauroczy przywożę kubeczki

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak, ja zaś w tym roku marzyłam o Bałtyku i ..... niestety. Może za jakiś czas....

    OdpowiedzUsuń
  25. Kurcze,jak byliśmy teraz nad morzem to bardzo chciałam się wybrać do Świnoujścia żeby zobaczyć tą latarnię ale już nam kasy nie starczyło na dalszą podróż-bo my w okolicach Krokowej byliśmy,a dokładnie w Białogórze ;p
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubie morze, ale w tym roku, z przyczyn wiadomych, nie moglismy pojechac. Moze pozniej sie uda?

    OdpowiedzUsuń
  27. Świnoujście piękne miejsce :) Fajnie, że wypoczęłaś.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Suweniry? Drobiazg, ale charakterystyczny dla danego regionu (i nie mówię tu o skarbonce z muszelek z napisem "Darłówko";-)), słabo toleruję kicz, chyba że zamierzony. I przyjaciół też raczej staram się obdarzać czymś, co nie wprawi ich w zakłopotanie, raczej regionalny przysmak czy ekologiczne mydełko niż kurzołapy na półkę.
    Ale najmilszym wspomnieniem i tak pozostanie -jak piszesz- legnięcie na piasku i wdychanie chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dzięki :) Tylko spójrzcie na datę :) to post sprzed dwóch lat! ;)

    OdpowiedzUsuń

Twój głos ma znaczenie :)