Rozgrzej zimowy wieczór

18:34:00 aldia arcadia 97 Komentarze

W kalendarzu zima w pełni. Wczoraj cały dzień padał śnieg z deszczem. Lubię zimę, ale taką prawdziwą bajkową, gdy śnieżek prószy, a w dzień pokazuje się słońce. W wysokich partiach gór jest biało, we wioskach pewnie też, u mnie w mieście wciąż mi śniegu mało...

Na styczeń zapowiadają jeszcze ocieplenie, więc czekają nas "ciapy" i pluchy. Gdy wściekli, przemoczeni od stóp do głów wrócimy do domu, warto zrelaksować się czymś ciepłym: wełniane skarpety, miłe światełko i filiżanka w dłoń. Przygotowałam dla Was propozycje - Bezalkoholowe Grzańce na Zimowe Wieczory :)



W moim domu staram się by panował klimat iście retro :). Moi goście mogą poczuć się, jak na herbatce u babci Gieni :).


Pierwsza propozycja to "Grejpfrutowa bomba". :) Potrzebujemy: jeden duży grejpfrut, pół szklanki wody, kilka łyżeczek prawdziwego miodu (w zależności, jak bardzo preferujemy słodki smak) i ziarenko, dwa ziela angielskiego. Wszystkie składniki podgrzewamy w rondelku, ale nie gotujemy. Podajemy na gorąco!
Sam owoc ma charakterystyczny gorzki smak, doprawiony przyprawą i dobrym miodem, moim zdaniem, smakuje znakomicie. :)
Czerwona odmiana, jakiej użyłam ma najwięcej witaminy C. Filiżanka takiej "bomby" będzie doskonałym sposobem na wzmocnienie odporności, szczególnie teraz w chłodnych okresie.


Dla amatorów słodszych napoi, polecam tradycyjną czekoladę. Tylko nie taką, pełną chemii z torebki! Na zimową chandrę bądź przemarznięcie warto podgrzać w garnuszku: kilka łyżek kakao, mleko, łyżkę miodu, kilka kostek czekolady (może być gorzka lub słodka - w zależności od upodobań) i jeśli ktoś lubi eksperymentować w smaku - może dodać cukierka, np. karmelową krówkę. Ja dodałam śmietankowego cuksa :). Wszystkie składniki mieszamy i podgrzewamy. Podajemy w filiżance bardzo gorrrące :).
Czekolada jest doskonałym źródłem energii, wzmacnia serducho, a do tego ratuje nas przed przeziębieniem, no i jak smakuje.... :)



Na stoliku zamiast tradycyjnych świeczek użyłam czarujących, bawełnianych kul. Tworzą one delikatne, rozproszone światło, takie jak lubię. W sam raz na długie, zimowe wieczory....





Po święcie Trzech Króli oficjalnie kończy się dla mnie świąteczny okres. Trochę szkoda...
Macie jeszcze choinki? Ja mam i nadal napatrzyć się nie mogę, więc jeszcze się nie rozstaje :).
Jutro niestety pobudka po piątej rano i powrót do rzeczywistości, co nie znaczy, że ma być nudniej, prawda? Życzę Wam zatem miłych, zimowych wieczorów przy filiżance ciepłego napoju.

97 komentarzy:

  1. U nas choinka i nastrój świąteczny do MB Gromnicznej, taka tradycja u nas w rodzinie i w domu teraz też.
    Mamy jeszcze czas, żeby się tym wszystkim nacieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) fajny klimat :)
    Kakao , moze byc czekolada i koc i dobra książka ... I zima moze
    Trwać wiecznie :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale powiem ci E przepis grajfrutowy wyprobuje :)

      Usuń
  3. A polecam, polecam napój :). Moja Mama też zawsze mówiła, że do Matki Boskiej Gromnicznej... ale w domu prawie zawsze mieliśmy sztuczną choinkę, a teraz moje drzewko aż do 2. lutego miałoby wytrzymać? Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Trójce przed świętami jeden pan ze szkółki leśnej opowiadał, jak robił eksperyment i udało mu sie utrzymać drzewko na 2 tygodnie przed Wielkanocą ;) może i dałby radę trzymać dłużej, ale żona mu kazała wyrzucić ;)

      Usuń
  4. Ja w tym roku w ogóle nie miałam choinki, ale na przyszły planuje zakupić duża, żywa choinkę :) super SA te świecące kule które pokazalas na zdjęciach... Bardzo klimatyczne, nastrojowe światło tworzą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak. Jutro niestety powrót do rzeczywistości - koniec świątecznego wolnego. U mnie również choinka jeszcze stoi i pewnie jeszcze trochę postoi, bo szkoda rozbierać i tez trochę się nie chce :D

    OdpowiedzUsuń
  6. mmm... twoje grzańce zapowiadają się smakowicie! muszę spróbować tej bomby witaminowej z grapefruita :)
    a choinka stoi u nas do 2 lutego :) nie potrafię rozstać się z nią już teraz... na szczęście choć żywa, nadal stoi w świetnej formie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię styl ,,u cioci Gieni" :))) Zimową porą częściej piję kakao, rzeczywiście zmienia się ochota z powodu pory roku, przynajmniej ja tak mam. U mnie zimy brak, cieszę się powiewem wiosny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O przepraszam... ,,babci Gieni" :))))))))))))))

      Usuń
  8. Ale mi smaku tym grajprucikiem narobilas, chyba wieczorkiem sobie zrobie:) Moje dzieci teraz tez duzo czekolady pija, szczegolnie jak wroca zziebnieci do domu:) Choinke jeszcze mam , ale to juz kwiestia kilku dni, zwykle sprzatam 7, ale jutro nie wyrobie sie czasowo, takz epewnie czwartek-piatek. Troche szkoda, bo piekna, ale juz sie sypie :) Usciski:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie wproszę się na taką smakowitą kawusię i pierniczki. Choinka jeszcze stoi i postoi choć prawdziwa. Troche sypie, ale jest silna więc ciut wytrzyma. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam :)), a "babcię Gienię" użyłam nieprzypadkowo ;). Tak nazywała się moja babcia i moja prababcia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale pięknie i nastrojowo :) "Grejpfrutowa bomba" zapowiada się wybornie i chyba spróbuję zrobić :-)
    Czy ta piękna ceramika nie jest czasem z kolekcji "Amelia"? Już drugi rok próbuję sobie kupić "skorupy" z tej serii, ale zawsze w końcu coś wypada i odkładam na później... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie, przytulnie i smacznie... też mam takie filiżanki, bardzo lubie z nich pić:) i na dodatek cudnie się prezentują!!! aaa i jeszcze bardzo podobają mi się twoje podkładki:)
    buziaczki przesyłam kochana

    OdpowiedzUsuń
  13. O widzę masz Cotton Ball Lights - uwielbiam je:) Podoba mi się u Ciebie ten klimat retro! Porywam przepis na napój na "Grejpfrutową bombę":D

    OdpowiedzUsuń
  14. Hm, chyba się skuszę na taką czekoladę!
    Ja jutro też mam pobudkę o 5... no, może trochę po... tak jak piszesz - powrót do rzeczywistości...
    dla mnie styczeń będzie ciężki - mam mnóstwo egzaminów, ale pociesza mnie wizja lutego - prawdopodobnie będę miała ferie, jeśli uporam się ze wszystkim na uczelni ;)

    zazdraszczam cotton balls! Mi się one marzą... jestem w trakcie robienia swoich, ale to nie to samo :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę wypróbować tę grapefruitową bombę.

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie jeszcze stoi choinka, ale już niedługo, poczeka na kolędę i zostanie rozebrana.
    Ja już w piątek i poniedziałek byłam w pracy, ale bez dzieci, więc cisza i spokój. Jutro zaczynam pełną parą! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. To wieczorową porą smaka na trunkowe eksperymenty narobiłaś !
    Ale atmosferę wspaniałą zorganizowałaś !!!
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  18. Własne cotton balls też na pewno będą klimatyczne! :) Ceramika to oczywiście "Amelia" :), też ją kolekcjonuje, mam dopiero dwie filiżaneczki :).

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnie, klimatycznie. Choinka jeszcze jest i pewnie z tydzień jeszcze postoi. Racja, koniec okresu świątecznego już nadchodzi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kule bardzo mi się podobają, w sklepie pewnie bym na nie nawet nie popatrzyła a efekt taki fajny.
    Moja choinka stoi i stać będzie, tym bardziej, że to piękny świerk serbski szkółkarski więc z pełnym systemem korzeniowym a co za tym idzie jak się podlewa to może stać i stać a igiełki się nie sypią :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudnie u Ciebie, tak przytulnie! My rozgrzewamy się herbatką z pomarańczą, goździkami i sokiem malinowym.
    serdeczności!
    m.

    OdpowiedzUsuń
  22. Choinka jest tak jak u Ciebie i też jeszcze się z nią nie rozstaję ;) zatrzymam jeszcze na chwilę ten klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wykorzystam, na pewno wykorzystam Twoje przepisy. Szczególnie na gorąca czekoladę. I muszę przyznać, że masz śliczną zastawę. :)
    Choinka jeszcze stoi. Taka oklapła już. We czwartek rozbieramy (dzisiaj dzień lenistwa, jutro kino po pracy, więc zostaje czwartek :])

    OdpowiedzUsuń
  24. Taka filiżanka prawdziwej gorącej czekolady idealna na rozgrzewkę po białym szalenstwie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cieplutko u Ciebie. Fajne przepisy. Na pewno wykorzystam i ten czekoladowy i ten grejpfrutowy :))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochana serwis cudny - moja teściowa ma identyczny :) U mnie wszystkie ozdoby świąteczne jeszcze są, bo też nie mogę się z nimi rozstać:) buziaki aga

    OdpowiedzUsuń
  27. U nas właśnie dziś pojawił się pierwszy grzaniec:) Musze wypróbować ten napój z grejfruta, musi być pyszne:) Niestety tak jak u Ciebie i dla mnie jutro powrót do tradycyjnej, szarej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Choinka jeszcze stoi, aż do MB Gromnicznej - poza tym, kto to widział rozbierać choinkę, gdy są na niej jeszcze cukierki?!;)
    fajne te Twoje przepisy na grzańce, spróbuję ten pierwszy!
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Atmosfera u Ciebie prawdziwie retro !!! A propozycje herbaciane godne spróbowania...może wpadnę do Ciebie:)))
    Tak, powrót do rzeczywistości po tak długiej przerwie jest trudny, ale wcale, tak jak napisałaś nie musi być nudny...
    Wszystkiego dobrego Ci życzę i serdecznie pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  30. U babci Gieni najlepiej! Wiadomo! A z tym grejfrtutem to najpierw wyciskam z niego sok, czy jak?

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudowny nastrój na Twoich zdjęciach :) Druga opcja (czekoladowa) zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu, ale po świętach, i tak już widać brzuszek, więc lepiej nie dolewać oliwy do ognia ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale u Ciebie cieplutko i smacznie.:) Na tą czekoladę to bym się wprosiła chętnie.:)
    Ale, ze nie mogę, to chociaż przepis wypróbuję. :)
    Buziaki.:)
    U mnie choinki mają się całkiem dobrze i nawet igiełki nie lecą. To niech cieszą oczy.:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja jak co roku toczę z moim M ( który nie lubi świąt BN) wojnę o choinkę. Z reguły wygrywam, wiec i w tym roku uda mi się podtrzymać sztuczne drzewko do 02.02.15.
    Rozgrzewka grejpfruta to jest dopiero pomysł,
    musze wypróbować.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Przepis na bombę grejfrutową zapisany. Dziekuję za zaproszenie i za miłe slowa.

    Pozdrawiam ciepło,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  35. Pewnie, że możecie wpadać kiedy chcecie ;). Dziękuję za moc ciepłych słów. A sok z grejpfruta wyciskamy bezpośrednio do rondelka. Ja poradziłam sobie ręką, ale jak ktoś wyciskarkę do owoców, to jak najbardziej ;). Ważne by sok był naprawdę świeży, bo taki z kartonu nie już tych właściwości ani smaku...

    OdpowiedzUsuń
  36. Ale u Ciebie przyjemnie, ciepło, przytulnie... Chciałoby się wpaść na takiego grzańca! Poproszę tego czekoladowego :)))
    Ściskam,
    Inka

    OdpowiedzUsuń
  37. super przepisy. co prawda nie przepadam za grejpfrutem, za gorzki dla mnie, ale... zaciekawiłaś mnie i kto wie... czekolada jak najbardziej na tak!
    cudny retro klimat...

    OdpowiedzUsuń
  38. To ja się piszę na taką herbatkę grejpfrutową u Ciebie. Wspaniałego dnia i pięknego roku 2015 - nie składałam jeszcze życzeń więc najwyższa pora

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja też dzisiaj miałam wczesną bardzo pobudkę a na dworze było -15 C ... brrrr
    Choinkę jeszcze mam ale za chwile jak mróz zelżeje trzeba by ją wysadzić
    A ogrodowe choinki wczoraj zaświeciłam chyba ostatni raz , chociaz nie wiem bo poprawiają mi nastrój ...:-)
    Kochana, napoje super, ja wypróbuję , czegoś takiego potrzebowałam
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja wczoraj spacerując, chwytałam promyki słońca, których zimą tak mało i gdzieś w głębi serca marzyła mi się już wiosna :))

    PS. Dziekuje za rekawice - już dotrały, są milutkie i cieplutkie :))

    Przyjemnego dnia Kochana

    OdpowiedzUsuń
  41. pięknie u Ciebie :)))))
    a pewnie,że mam choinkę :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Męcząca ta zmienna pogoda...
    Piękna dekoracja :-)
    A i herbatka dla akżdego się przyda :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetny ten przepis na grzańca z grepfrutem, muszę wypróbować, a w ogóle grejpfrut sam w sobie jest zdrowy, i warto go zajadać gdy dopadnie nas przeziębienie. Czekolada też fajnie wygląda :) aż zapiszę sobie przepis :) Szkoda, że już trzeba się żegnać ze świateczną atmosferą.. Ja choinkę mam i jeszcze dłuższy czas planuję ją utrzymać, uwielbiam choinki.. :)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  44. Oo to widzę, że większość z Was ma jeszcze w domu zielone drzewko. Ja planuje utrzymać ją chociaż trochę...na balkonie ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. u moich rodziców choinka wciąż stoi, głównie ze względu na moja Natalkę, ale i dla nas to przyjemność patrzeć na nią....tym bardziej ,żeu nas na dworze zima....

    OdpowiedzUsuń
  46. Przed świętami tą ceramikę można było kupić w pepco i za całkiem fajne pieniądze:)))
    u nas ozdoby trzymają się do Gromnicznej(2.02)
    czekoladę uwielbiam:))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  47. podwieczorek jak z obrazka... czysta sielanka

    OdpowiedzUsuń
  48. ale cudownie och napiłabym się kawki w takim otoczeniu

    OdpowiedzUsuń
  49. Miło mi, dziękuję za liczne komentarze :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  50. Przecudny klimat przy herbatce, tak jak lubię:)))
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  51. Z chęcią wypiłabym filiżankę czekolady w tym uroczym klimacie . U nas właśnie teraz prószy śnieg , wszędzie jest biało . Choinkę jeszcze mamy , rozbieramy zawsze po kolędzie. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  52. Gorąca czekolada... Mmmm, uwielbiam!
    Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  53. Jak przyjemnie i podwieczorkowo, cudowny klimat i apetyczne przepisy. Narobiłaś mi smaku czekoladą. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  54. Świetne propozycje na długie zimowa wieczory.Ja uwielbiam gorącą czekoladę, więc zawsze i wszędzie chętnie ją piję :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Świetny, klimatyczny post! Zjadłabym takiego pierniczka!
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  56. Pierniczki jedyne kupne ;). Tego dnia piekłam mufinki, jednak początkująca ze mnie cukierniczka i sypnęłam za dużo proszku do pieczenia.... nie nadawały się do zdjęcia, najprościej mówiąc :). Dziękuję za liczne głosy :)) Pozdrawiam gorąco wszystkich komentujących!

    OdpowiedzUsuń
  57. Do gorącej czekolady dodałabym odrobinę chili - wyostrza smak czekolady. Co do choinki, jeszcze stoi, ku uciesze moich kotów :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Mniam ale pyszności :) Twoi goście na pewno są zachwyceni takim klimatem :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Na gościa tego dnia czekałam, ale przykrym zbiegiem okoliczności nie udało nam się spotkać. Dwie filiżanki musiałam wypić sama.
    Dziękuję, Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  60. Wspaniały, relaksujący klimat...To jest właśnie sztuka, aby w ponure dni zaczarować świat albo przynajmniej swoją prywatną przestrzeń. Pozdrawiam zimowo, bo u nas nagle po nocy bielusieńko :)
    Beata

    OdpowiedzUsuń
  61. Ojej, mój ulubiony zestaw filiżanek:) Mam taki sam:))) Dziękuję za przepisy, zaraz chyba polecę po czekoladę, ale gorzką;)))) Tak, choinka jeszcze jest, ale nastrój świąteczny powoli wygasa:/ Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  62. Przepiękny klimat... rozpływam się :D

    OdpowiedzUsuń
  63. Dziękuję ;)). Tak, każdy może "zaczarować codzienność" ;)). Wzajemności, u mnie też bialutko ;).

    OdpowiedzUsuń
  64. Ja z wielką przyjemnością wprosiłabym się na taką uroczą, klimatyczną, retro herbatkę :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Uwielbiam takie filizanki! Kiedys ich unikalam, uwazalam za "babciowe", ale teraz sama zaczynam wracac do takiego stylu. :)

    U nas choinka nadal stoi, ale podejrzewam (niestety), ze to juz jej ostatnie kilka dni w domu...

    OdpowiedzUsuń
  66. Pięknie u Ciebie; uwielbiam takie klimaty, wzbudzają wspomnienia z dziecięcych lat, kiedy często przebywałam u dziadków :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Oj jak ja lubię takie klimaty. U mnie jeszcze choinka stoi jakoś nie mogę się z nią rostac.

    OdpowiedzUsuń
  68. No to czuję się zaproszona na herbatkę:D

    OdpowiedzUsuń
  69. Alez ciepły klimat Ty masz czerwone cotton ballsy;) No o nasza ceramika z pepco;)? Super nie;)? Ja bym goraca czekolade wypila oj w takim klimacie szczególnie;)

    OdpowiedzUsuń
  70. Jak miło i przytulnie …mogłabym tak przez całą zimę :) Bardzo dziękuję za życzenia i życzę na Nowy Rok wszystkiego co najlepsze, Basia :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Prawdziwy domowy klimat u Ciebie panuje, aż przyjemnie przysiąść i napić się tej gorącej czekolady:) Czuję się zaproszona:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  72. Dzięki serdeczne za miłe słowa :). Czujcie się zaproszeni :) Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  73. Pięknie to wszystko wygląda, a smak na pewno dorównuje obrazom:) Pozdrawiam styczniowo i mroźno:)

    OdpowiedzUsuń
  74. Ależ masz piękny czajniczek i filiżanki :)))
    Cudo!
    A to cały komplet, w sensie czy jest więcej filizanek? :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Bardzo mi miło :). Oczywiście można ich kupić więcej, ale ja mam tylko dwie :( póki co :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  76. Chętnie usiadłabym w tym pięknym klimacie i spróbowała... na przykład gorącej czekolady.
    Piękne zdjęcia...Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  77. pięknie, klimatycznie :)
    u mnie choinka nadal jest :)
    wiesz, ja bardzo chciałabym być Twoim gościem :D

    OdpowiedzUsuń
  78. Taki sugestywny opis, i do tego piękne zdjęcia, że nawet bez tego grzańca w ręku czuję się jak u babci Gieni :-) Owocowy przepis z pewnością wykorzystam, brzmi baaardzo apetycznie :-) A zdjęcia śliczne, bardzo nastrojowe, retro pełną gębą :-) Pozdrawiam ciepło! :-)

    OdpowiedzUsuń
  79. Miło mi, dziękuję :)) i zapraszam częściej na herbatkę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  80. U mnie dziś taki wiatr, że głowę urywa, więc zaszyłam się w domu. Skusiłaś mnie tym czekoladowym grzańcem. Jako fanka czekolady nie mogę sobie odmówić małej filiżanki tego cudu. :)

    OdpowiedzUsuń
  81. U Myszy ostatnio tylko zimno, wiatr i deszcz... Mamy nadzieję, że na ferie chociaż się rozpogodzi i uraczy nas śnieg, aby wyjść na sanki albo choć deszcz przestanie padać, abyśmy mogli pobawić się na placu zabaw.... Siedzimy na razie pod kołdrą, z kubkami herbaty i ani myślimy wyściubić nosków z domu...

    OdpowiedzUsuń
  82. Ciekawy ten przepis na grejpfrutowego grzańca, nie słyszałam wcześniej o takim wynalazku. Chętnie jutro wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Dzięki serdeczne za moc komentarzy! :) Pozdrawiam Was wszystkich :-)!

    OdpowiedzUsuń
  84. Bardzo klimatycznie u Ciebie:) U mnie choinka do soboty, pozdrawiam, Aga

    OdpowiedzUsuń
  85. Z przyjemnością posiedzę w przytulnym miejscu u Ciebie i napiję się herbatki z grejpfrutem :)

    OdpowiedzUsuń
  86. O ja świetnie przegotowana herbatka. Piękny wystrój - ja sama mam te cottony - muszę je tak wykorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Opcja czekoladowa jest jak dla mnie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  88. Cieszę się, że zimowe propozycje tak Wam się podobają :). Przyznam, że w tym roku sama jeszcze nie miałam okazji z nich skorzystać :(.

    OdpowiedzUsuń

Twój głos ma znaczenie :)