Dni magicznego kosa

22:03:00 aldia arcadia 35 Komentarze

Ostatnie dni stycznia, zwykle bardzo zimne, nazywane są we Włoszech dniami kosa, I giorni della merla. Według legendy, kosy były dawniej całkiem bialutkimi ptakami. Dopiero mroźna zima spowodowała, że musiały się chować w kominach i ... tam sczerniały :)

Bardzo lubię obserwować ptaki. Niewiele mam ku temu okazji, bo mieszkam (niestety) w bloku. Raz po raz na moim balkonie zameldują się ptaszydła, najczęściej są to jednak rude gołębie. Trzeba mieć naprawdę szczęście by trafić na osobnika bardziej kolorowego...


Wiedzieliście, że według starodawnych przesądów kosy mają magiczne moce? Wystarczy zawiesić w domu prawe pióro kosa, a przez całą noc nikt nie zmruży oka... Wierzono także, że dom w którym przebywa kos jest bezpieczny. Nigdy nie uderzy w niego piorun...

Te piękne ptaszyny pierwotnie były ptakami leśnymi, dwa wieki temu zaczęły zasiedlać parki, a dziś zamieszkują w centrach nawet wielkich miast.

Ostatnio przekonałam się, jak trudną sztuką jest fotografowanie tych naszych latających przyjaciół. Na zdjęciu poniżej bardzo łaskawa dla mnie: samiczka kosa :) ♥ 










Słyszeliście, że kiedy ptaki w styczniu śpiewają, to w maju im dziobki zamarzają?! Upss :) Piękna zimo trwaj :), ale w maju nie wracaj!

35 komentarzy:

  1. Nawet nie wiedziałam,że jest tyle ciekawostek związanych z kosami. Pięknie je ujęłaś i powiązałaś ze sobą. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. To naprawdę ciekawe, zwłaszcza, że nie wiedziałam jak wygląda kos a mieszkam na wsi i pewnie go nieraz wysłuchuję :-)
    Pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie umiałabym tego kosa rozróżnić na tle innych ptaków. Ale dziękuje za ciekawostki. Lubię zimę białą, nie pluchę, jak to bywa w mieście.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ileż ciekawostek ;)) Będę nasłuchiwać śpiewu ptaków, ale skąd mam wiedzieć, czy będzie wśród nich kos? Ptaki dla mnie dzielą się na te duże i małe ;)) Póki co idzie fala mrozów, już pada śnieg.... Kosy pewnie schowają się w kominach ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo Ci dziękuję za ten pościk, jako że... tak mam na nazwisko :) Co prawda zostało mi ono po moim mężu, ale kosy bardzo lubię. Samiec jest cały czarny i ma żółty, czasem nawet pomarańczowy dzióbek, a samiczka jest właśnie taka brązowawa. Ptaki te są magiczne i pod ochroną. I pięknie śpiewają (w przeciwieństwie do mnie). Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że informacje te Was zaciekawiły, a zdjęcia spodobały. :) Nie sądziłam, że fotografowanie ptaków to aż tak duża sztuka...
    Ps. Dusiu, ale trafiłam :). Ja też mam teraz po zamążpójściu "ptasie" nazwisko :)
    Agatko, można w necie odsłuchać śpiewu kosa :) :) Pozdrawiam Was wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to witam w ptasim radiu :)Serdeczności!

      Usuń
  7. Ptaki są bardzo wdzięcznymi obiektami do obserwacji, szczególnie zimą, gdy przylatują się posilić.
    Kosy pięknie śpiewają i fajna legenda na ich temat :)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kosy to piękne ptaki. W lecie w moim ogródku jest ich pełno. Świetne zdjęcia.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki śliczny nowy przyjaciel :) Nam marzy się karmnik dla ptaszków, ale jak je dokarmiać, gdy pies i kot czyhają na ich życie?
    PS Zapraszamy na gryzoniowy blog, gdzie ruszył konkurs - do wygrania są dwa etui na smartfon (dla zwycięzcy i jego przyjaciela)! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiedziałam, że według legendy kos był kiedyś biały. Też mieszkam w blogach i widuję wróble, sikorki, gołębie, a ostatnio i kosza. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. A u nas na balkonie dosłownie zatrzęsienie kosów, zostawiliśmy im sporo winogronu na zimę i najwyraźniej bardzo lubią :) A na ostatnim zdjęciu to chyba sikora uboga, albo czarnogłówka (nigdy nie rozróżniam) :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Legenda o kosie jest urocza:) co ciekawe, w naturze (choć bardzo rzadko) występują kosy-albinosy. ja kosy uwielbiam, szczególnie za ich piękną fletową piosenkę;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia.
    Ale to na końcu to mnie przeraziło. W maju to ja chcę ogrzewać buzię w słońcu :))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie stresuj mnie! Pod koniec kwietnia musi byc cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  15. Też lubię obserwować ptaki i też mieszkam w bloku :) Ale mam okna z widokiem na łąki i domy prywatne, i ptaszków u nas trochę jest, zwłaszcza sikorki, sroki, czasem pojawiają się szpaki oraz sójki :)
    Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mieszkam w bloku i wystawiam karmnik na balkonie. Fajnie się patrzy na mrowie przylatujących ptaków, a przy okazji uzupełniam wiedzę poszukując co to za cudo przyleciało. U moich rodziców nawet dzięcioły stołują się w karmniku.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie słyszałam takich cudów o kosach :) Fajnie je przedstawiłaś Aldi, zwłaszcza na zdjeciach :) Pierwsze mnie wręcz ujęło, jest takie baśniowe :)
    A w maju, chcemy wiosenkę!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiosną, samce kosów śpiewają u nas tak cudnie, że mąż im obiecał ufundować stypendium:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. U nas w karmniku i kosy, i sikory, i wróbelki a nawet płochliwe raniuszki. Siedzę z atlasem i się uczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę raniuszków w karmniku:) chociaż to raczej ciekawskie i odważne ptaszki:)

      Usuń
  20. U nas też piękna zima. Bajeczne widoki. Ale od paru dni zaczynam myśleć o tym, by wiosna zawitała do nas jak najszybciej:)
    cieplutko ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj Kochana:) u mnie sikorki i wróble...przed domem stoi stary orzech i tam rozwiesiliśmy kilka pasków słoniny i kilka siatek z nasionkami...uwielbiam kiedy rankiem stukają w parapet, a potem wiszą na haczykach i skubią smacznie słoninkę...
    Piękne widoki u Ciebie, ale ja tęsknię za wiosną...zimy mam już dosyć...marzę o powrocie do warsztatu na powietrzu...
    Buziaki
    Aga z Różanej

    OdpowiedzUsuń
  22. Odkąd mieszkam pod miastem częściej mam okazję podziwiać ptaki. Właściwie to teraz przypomniałaś mi ja się stęskniłam za ich śpiewem :)
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozmarzyłam się, jak prawie codziennie o domu na wsi... i porannym śpiewie ptaszków... Dziękuję Wam za każde słowo... Na trzecim zdjęciu to rzeczywiście chyba sikorka uboga :) Pozdrowienia gorące, choć styczniowe!

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie słyszałam tej opowieści o kosach, dziękuję będę na nie inaczej patrzeć od dzisiaj :) U mnie sikory wciąż ćwierkają :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wiem czy u mnie śpiewają ptaki coś tam ćwierkają, muszę się wsłuchać. Piękne zdjęcia, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja też uwielbiam ptaki ale takich ciekawostek i wierzeń nie znałam :) Oprócz tego, że pawie pióro przynosi pecha i nieszczęście. Kos to faktycznie piękny ptaszek i gratulacje, że udało Ci się uchwycić jednego z nich w kadrze. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  27. hihi o czymś takim nie słyszłama, ale przyznam brakuje mi śpiewu ptaków, szzególnie o poranku!

    OdpowiedzUsuń
  28. Co tu dużo mówić, ptaki faktycznie nie są cierpliwymi modelami - ale zdjęcia wyszły bardzo fajnie!:)
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Moja mama próbuje fotografować ptaki - właśnie na balkonie... i faktycznie nie jest to łatwe!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ależ to bardzo ciekawe! Z drugiej strony, chyba nie dziwię się, że to właśnie w styczniu są dni kosa - można je wtedy jakoś łatwiej wypatrzeć...

    A po ostatnim akapicie - aż żal mi się zrobiło pełzaczy, bogatek, potrzeszczy i dzwońców, które już teraz zaczęły nawijać ze śpiewaniem ;).

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Twój głos ma znaczenie :)