10 magicznych miejsc na Dolnym Śląsku, które musisz odwiedzić

Nie bez przyczyny mówi się "Magiczny Dolny Śląsk". Region pełen jest magii, nastrojowych miasteczek i tajemniczych zakątków. Wybrałam dla Was 10. tych, które uważam za najciekawsze.


1. Pławna

Wioska, którą artysta malarz Dariusz Maliński przemienił w magiczną miejscowość. Za jego sprawą stała się niepowtarzalnym miejscem na skalę całego kraju. Właśnie tu powstał Zamek Śląskich Legend, w którym mieszkają olbrzymie drewniane lalki i kukły, a wszystkiego pilnuje sam Duch Gór. To także tu znajduje się Muzeum Przesiedleńców i Wypędzonych i słynna.. Arka Noego. Miejsce pełne najprawdziwszych dzieł sztuki. Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć :)
Sama byłam w Pławnej tylko przejazdem, ale gdy tam zagoszczę, obiecuję Wam obszerne relacje.

Fot. 1

Ruiny domów stojących w Pławnie doczekały się przepięknego zobrazowania. Jeden z nich zapowiadający majową wystawę "Domy Pławnej" szczególnie wpadł mi w oko. Uwielbiam ten bajkowy sposób widzenia pana Dariusza.

Fot. 2

2. Zamek Czocha

Zamek w Suchej koło Leśnej jest malowniczo położony, nad samym Jeziorem Leśniańskim.
Gdy zobaczyłam go po raz pierwszy, z miejsca stał się moim ulubionym.
Jeśli jeszcze tu nie dotarliście na pewno widzieliście Czochę w jakimś filmie lub teledysku. Jego zabudowania zostały wykorzystane m.in. przy kręceniu "Księżniczki" Sylwii Grzeszczak, w filmie: Wiedźmin czy serialu Tajemnica Twierdzy Szyfrów. Poznajecie? :)

Fot. 3

Wielkość i tajemniczość zamku sprawiły, że to właśnie tu, żądni przygód fani magii organizują Szkołę Czarodziejów inspirowaną Harrym Potterem. W zeszłym roku było nawet głośno o tym, że miłośnicy młodego Czarodzieja planują zakup polskiej fortecy.

 Fot. 4.


3. Miedzianka

Miedzianka, w większości wyludniona wieś w Rudawach Janowickich. Niegdyś piękne górnicze miasteczko z pałacem, rynkiem, liczną zabudową. Dziś patrząc na na kilka sypiących się domów aż trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno tętniło tu życie...

Fot. 5

Mówi się, że górnictwo Miedziankę stworzyło, ale również ją zniszczyło. Niesamowity klimat! Polecam szczególnie miłośnikom historii.
Obecnie we wsi działa nowo otwarty Browar, z którego oferty dopiero zamierzam skorzystać :).
Zaciekawionym polecam mój reportaż "Miasteczko, które zniknęło".

Fot. 6

4. Budniki

Budniki to nieistniejąca już osada w Karkonoszach. Mieszkańcy tej dawnej górskiej wioski przez 113 dni w roku nie widzieli słońca! Wszystkie budynki były bowiem otoczone w tym okresie cieniem okolicznych gór. Tutejsza ludność uroczyście obchodziła pożegnanie słońca (26 listopada), a następnie jego powitanie (19 marca). Po dziś dzień miejsce to budzi zachwyt wśród miłośników gór. Grupa miłośników Budnik organizuje tu cykliczne imprezy.

Fot. 7

 Fot. 8


5. Krzeszów

Krzeszów to czarujący kompleks klasztorny, najwybitniejszy zabytek architektury barokowej na Śląsku. To miejsce, gdzie w człowieku zachodni odnowa duchowa. Opactwo cysterskie ma bogatą historię, warto się zapoznać, bo sięga już XIII wieku.

Fot. 9.

Wnętrze jednego z najpiękniejszych kościołów w Polsce, podobno zapiera dech w piersi... Mówię podobno, bo do Krzeszowa jeszcze nie dotarłam, a Wy?

Fot. 10.


6. Riese

Riese to podziemne miasto w Górach Sowich. Z niem. Olbrzym to kryptonim największego projektu górniczo-budowlanego hitlerowskich Niemiec. Kompleks Riese nigdy nie został dokończony. Do dziś nie wiadomo dokładnie w jakim celu największy tyran XX wieku kierował konstrukcją szeregu tuneli i rozbudową Zamku Książ.

Fot. 11

W budowie wykorzystano więźniów, przywożonych z obozu Auschwitz Birkenau. Ich szybka śmierć z wycieńczenia zapewniała zachowanie sekretu.
To chyba najbardziej tajemnicze, podziemne miejsce w Polsce...

Fot. 12


7. Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie

Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie to najdłuższa jaskinia sudecka i jedna z najdłuższych i najgłębszych w Polsce. Korytarze, sale kominy tworzyły się przez miliony lat.

Fot. 13

Słynie z bogatej szaty naciekowej i znalezisk kostnych zwierząt plejstoceńskich.
Odnaleziono tu liczne szczątki m.in. niedźwiedzia jaskiniowego, lwa, żubra, wilka. U stóp jaskini szumi potok.... Miejsce iście magiczne! :)

Fot. 14


8. Wodospady w Karkonoszach

Wodospady w Karkonoszach są osobliwością natury nieożywionej Karkonoskiego Parku Narodowego. Występują na wielu potokach. Obok najbardziej znanych Kamieńczyka i Szklarki, swoim pięknem zachwyca wędrowców także wiele całkiem dzikich. Woda burzliwie spływająca kaskadami przybiera interesujące, baśniowe wręcz formy.
Wszystkie wyglądają magicznie, zarówno latem...

Fot. 15 

Jak i zimą...

 Fot.16 


9. Kolorowe Jeziorka

Kolorowe Jeziorka to cztery stawy u podnóża Wielkiej Kopy w Rudawach Janowickich. Cztery jeziorka: żółte, purpurowe, błękitne i czarne powstały w miejscu wyrobisk dawnych kopalni niemieckich. Wydobywano tu piryt, przerabiany na kwas siarkowy. Teraz do głosu doszła natura i stworzyła magiczne cuda, ewenement na światową skalę.
Zwiedzałam je kilka lat temu, ale wykopałam z domowego archiwum dwa zdjęcia z Neues Gluck, czyli błękitnego jeziorka, zdecydowanie najpopularniejszego wśród turystów...

Fot. 17


Fot. 18

10. Góry Stołowe

Góry Stołowe położone są w Sudetach Środkowych. Jedne z nielicznych w Europie z gór płytowych. O ich atrakcyjności stanowią piękne lasy i niepowtarzalne formacje skalne.

Fot. 19

Znajdujące się tam Błędne Skały tworzą magiczną krainę. Labirynt skalny zafascynował nawet twórców filmu "Opowieści z Narnii".
Podobno, swój kształt Błędne Skały zawdzięczają Duchowi Liczyrzepie, który tak się zezłościł, że rozbił górę na skalne bloki. Jego gniew wyszedł na dobre :). Dzięki temu powstał ten nieziemski, bajkowy krajobraz...

 Fot. 20

Czysta magia! :) Zgodzicie się ze mną? Które miejsce najbardziej się Wam spodobało? Gdzie już byliście? A może gdzieś się wybieracie?
Mi do pełnej listy brakuje jeszcze sześciu, ale już się cieszę na samą myśl o ich odkrywaniu i dzieleniu się z Wami :). ♥

Przechytrzyć przedwiośnie

Już nie zima, jeszcze nie wiosna - taka pogoda potrafi wykończyć! Czy dopadają Was już pierwsze symptomy przedwiośnia? Chwiejne nastroje, rozdrażnienie, senność, problemy z koncentracją?

W zeszłym roku dość boleśnie przechodziłam przez przedwiośnie. Chodziłam rozbita, a w głowie wciąż mi falowało... Meteopaci tak mają :). Nasze organizmy usilnie próbują podążyć za zmianami w przyrodzie by przestawić się z zimowego biegu na wiosenno-letni.
Wczoraj rozpętała się ostra śnieżyca, a rano obudziło mnie słońce. Jeszcze chwila i się zacznie....

Zimowy krajobraz za oknem przełamuje ukochanymi kwiatami. Jak ja kocham tulipany! ♥



 * Zima sprawia, że brakuje nam kolorowych roślin, słońca... Warto zatem korzystać jak najwięcej z promieni słonecznych: odsłaniać rolety by wpadało do pomieszczeń więcej światła i spacerować w samo południe. Jednym słowem: dotleniać się! Wnętrza zawsze można "pokolorować" pachnącymi kwiatami. :)

* Nasze organizmy są zmęczone mało ruchliwym trybem życia, warto zatem już teraz się rozruszać. Siłownia, basen, fitness na pewno wpłyną na poprawę naszego nastroju! :)

* Jak się odżywiasz, tak się czujesz. Zadbaj koniecznie o pożywne śniadanko. W sklepach lada moment pojawią się kiełki i wiosenne warzywka. Macie już ochotę na kanapkę z rzodkiewką i szczypiorkiem? :)

* Najlepsza regeneracja? Oczywiście wypoczynek! Zadbajcie o ośmiogodzinny sen, który najlepiej wpłynie na lepsze samopoczucie w ciągu dnia.

* Pogoda za oknem sprawia, że szybko możemy zapaść na jakieś choróbsko. Nie dajcie się dogonić wirusom, ubierajcie się odpowiednio do pogody i unikajcie dużych skupisk ludzi.

Bądźmy sprytniejsi i nie dajmy się przedwiośniu! :) Kto nie może już doczekać się ciepła, niech przyświeca mu w tym trudnym czasie... myśl z moich kochanych Muminków. Milusiego weekendu! ♥


W miłosnym nastroju

Witajcie w tę piękną walentynkową niedzielę! Jestem ciekawa, jak spędzacie ten dzień? A może jesteście przeciwnikami serduszkowego szaleństwa?

Ja zawsze lubiłam to święto, nie przeszkadzała mi cała ta czerwona komercja. Każdy dzień jest dobry by powiedzieć komuś, jak bardzo go kochamy. Ten, 14 lutego jest ku temu wspaniałą okazją, często przypomnieniem. Dla mnie to taki ogólny dzień miłości bliźniego. Tak rzadko wyznajemy miłość... mamie, tacie, bratu, dzieciom...
Nie przegapcie dziś okazji, by powiedzieć bliskim... Kocham :)  ♥  
Bardzo kochliwej niedzieli życzę! :)




Klimatyczne miejsce w Dolinie Pałaców

Nasza Dolina Pałaców i Ogrodów to nie tylko piękne zamki, parki, dwory, to także klimatyczne zakątki :), jak choćby ten maleńki sklepik przy drodze do Folwarku w Łomnicy.

"Coś na mole", bo tak nazywa się to miejsce, to raj dla miłośników staroci, antyków, dawnych bibelotów. Dla jednych to nastrojowa galeria, dla innych.... złomowisko. Spodoba się Wam, jeśli, tak jak ja, uwielbiacie klimat dawnych lat i nosicie w sobie ducha poszukiwacza skarbów.

Niecodzienne lokum odwiedziłam specjalnie dla Was z aparatem. Oceńcie sami: kiczowata składnica klamotów czy piwnica pełna prawdziwych reliktów przeszłości? ♥




































Czarując barokiem, czyli Pałac w Brunowie

Wiem, że można wybrać się na wycieczkę do przeszłości, nie sądziłam, że takie podróże są także możliwe w jednej chwili do innego kraju. 

Była ładna letnia niedziela, kiedy wraz z mą kompanką wybrałyśmy się do wsi Brunów. To jej okolice, zaprzyjaźnione miejsce. Bardzo chciałam je poznać. Moje pierwsze wrażenie: jesteśmy w Anglii? Nigdy nie byłam jeszcze na wyspach, ale to nieodparte uczucie towarzyszyło mi już do końca tej wyprawy.

Cały kompleks to trzy zabytkowe budowle otoczone, no właśnie ;)... angielskim parkiem. Pałac, Oficyna i Powozownia.


Pałacowe wnętrza mają wyjątkową scenerię. Stylizowane meble, schody, balustrada, wszystko to tworzy królewską aurę.


Stołówka cała w bieli! Śniadanie w takim miejscu musi wybornie smakować.





Właściciele Pałacu zadbali o wszystkie szczegóły. Na każdym kroku możemy podziwiać cudne przedmioty.


Każdy pokój jest inny, ale wszystkie utrzymane w eleganckim stylu.


Powozownia nawiązuje do średniowiecznych budowli sakralnych. Do jej budowy i dekoracji użyto piaskowca, charakterystycznego dla tej części Dolnego Śląska.


Okazała budowla otoczona jest ładnym, zadbanym ogrodem.


A wszystko to w okolicach pięknych lasów...


Pierwsza wzmianka o dworze w Brunowie pochodzi z XV wieku. Prawdopodobnie była to budowla obronna zbliżona kształtem do zachowanych w okolicy wież mieszkalnych.


Dwór należał do znanego i majętnego rodu śląskiego Zedlitz. Kolejni właściciele, m.in. rodzina von Cottenetów dokonała rozbudowy założeń pałacowych w typowym dla XIX wieku stylu historyzmu, który polegał na naśladowaniu stylistyki minionych epok.


Jako ciekawostkę warto dodać, iż w latach 30. XX wieku znajdowała się tu szkoła sportowa Hitlerjugend. Pałac stał się własnością nazistów.


Pałać Brunów trafił w końcu w ręce prywatne i dziś możemy podziwiać doskonale odrestaurowane wnętrza. Turyści mogą do woli zwiedzać. Znajduje się tu bowiem luksusowy hotel z kompleksem SPA.








Po pięknym parku można długo spacerować...


Romantyczna stylistka urzekała mnie na każdym kroku. Nawet w korytarzu trafiłam na tak uroczy kącik.


Dzięki miłej obsłudze mogłam podziwiać salon z oranżerią. Zobaczcie sami, jak pięknie jest urządzony. Tuż obok łóżka znajduje się otwarta na pokój wanna...

















Opuszczając to miejsce jeszcze raz zatrzymałyśmy się by uchwycić ten widok. Tak niepozorny zakątek w dolnośląskiej wsi, a tak idealnie odwzorowany czar sprzed wieków...


Pierwsze spotkanie

Była mroźna, styczniowa noc. Leżałam w szpitalu na brzegu starego metalowego łóżka i trzęsłam się z zimna i... strachu.
Na dworze szalała wichura, okienne klamki trzeszczały od powiewu wiatru. Oddział był pusty, ciszę przerywał tylko porywisty przeciąg... Wpatrywałam się w wiszący na obdartej ścianie zegar. Było kilka minut po dwudziestej trzeciej, gdy poczułam silny przeszywający skurcz i wody lejące się strumieniami...
Nadchodzisz maleństwo, nie poczekasz do rana. Spojrzałam za okno.... zaczynał padać śnieg... to już! Tej nocy w końcu się zobaczymy - moje myśli krążyły wokół jednego: wytrzymać....
Czterdzieści pięć minut po północy byłyśmy już razem, na zawsze złączone nierozłączonym węzłem silnego uczucia...
W snach nawet nie wyobrażałam sobie, jak wielka jest to MIŁOŚĆ! Jak niezwykłym uczuciem jest pierwsze spojrzenie, krzyk, dotyk swojego maleństwa ♥.

Mówi się, że decydując się na dziecko, kobieta zgadza się, by jej serce żyło poza jej ciałem... Zgodzicie się z tym drogie Matki? :)



Znacie już przyczynę, mojej chwilowej niedyspozycji w blogosferze. W miarę możliwości będę zaglądać i aktywniej uczestniczyć :). Dziękuję za wszystkie noworoczne życzenia, odwzajemniam i pamiętajcie... Nigdy nie przestawajcie marzyć i wierzyć, że się uda ;)! ♥