(Nad)używają wyobraźni?

23:11:00 aldia arcadia 28 Komentarze

Późne popołudnie. Maszeruję do domu po pacy (uf, jutro już piątek). Jest coraz cieplej, coraz głośniej słychać śpiew ptaszków. Ah, jak ładnie... Spokojny, cichy spacer przerwał mi okropny warkot silnika (wybaczcie motocykliści, nie przepadam za tym dźwiękiem). Pędzili, jeden, za drugim. Motor za motorem.... Nie zdążyłam zobaczyć ani kolorów maszyn, ani postaci na nich siedzących. Nie wiem, jakie jest ograniczenie w tym miejscu, ale zdawało się, że wszystkie pojazdy w tym momencie stały, a tylko oni pędzili, jak rakiety. Dokąd? Na cmentarz? Nie w tę stronę chłopcy, jeszcze nie teraz...

W takich sytuacjach przypomina mi się często kampania sprzed paru lat. "Idzie wiosna, będą warzywa." - brzmiało jedno z haseł policyjnej akcji, której celem było zwrócenie uwagi na nieodpowiedzialnych motocyklistów. Powyższe hasło wywołało w mediach burzę dyskusji. Następnie, zostało wycofane, jednak wielu utkwiło już w pamięci...

Szokujące? Właśnie takie mocne hasła, jak już mnie poznaliście, uważam za najlepsze. Tylko takie słowa, plakaty, filmy, czasem przerysowane mają dziś szansę przebić się z przekazem.

hasło otwiera policyjną kampanię społeczną, która ma zwrócić uwagę na zagrożenie, jakim są nieodpowiedzialni motocykliści.

Czytaj więcej na http://motoryzacja.interia.pl/motocykle/news/idzie-wiosna-beda-warzywa,1291854,3017?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
hasło otwiera policyjną kampanię społeczną, która ma zwrócić uwagę na zagrożenie, jakim są nieodpowiedzialni motocykliści.

Czytaj więcej na http://motoryzacja.interia.pl/motocykle/news/idzie-wiosna-beda-warzywa,1291854,3017?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
hasło otwiera policyjną kampanię społeczną, która ma zwrócić uwagę na zagrożenie, jakim są nieodpowiedzialni motocykliści.

Czytaj więcej na http://motoryzacja.interia.pl/motocykle/news/idzie-wiosna-beda-warzywa,1291854,3017?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox










Szokujące hasła? Niemniej jednak szokujące są statystyki, które z ostatnich lat wskazują, że kierujący motocyklami najczęściej powodowali wypadki w miesiącach letnich, podczas weekendów. Zagrożenie wzrasta wraz z poprawą pogody, która sprzyja wypadom na jednośladach i brawurowej jeździe.
Jak podaje strona ścigacz.pl w minionym sezonie motocykliści uczestniczyli w 2210 wypadkach, których w 967 przypadkach byli sprawcami. W wyniku tych zdarzeń zginęły 253 osoby (w tym 242 kierujących motocyklami i 11 ich pasażerów), a 2075 zostało rannych (1808 to kierujący, 267 to pasażerowie).
Sprawcami wypadków są najczęściej osoby w wieku 20 – 29 lat.
Przyczyny są ciągle takie same: niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, nieprawidłowe wyprzedzanie i nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu.


 Głupio zabić się przez taki drobiazg, prawda? Motocyklisto, użyj wyobraźni... zwolnij!

28 komentarzy:

  1. Tak...też już słyszałam ostatnio ten dźwięk pędzącego motocyklisty.. :/ Co gorsza na naszej wsiowej drodze bez chodnika a gdzie sama wychodzę też na spacer...
    A takie hasła moim zdaniem są bardzo dobre, bo może komuś jednak dadzą do myślenia i faktycznie zwolni...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie, po wioskach też lubią sobie poszarżować....

    OdpowiedzUsuń
  3. Też na mojej wiosce przejeżdzał taki jeden - tak szybko że go nie było widać a przed chwilą przechodziłam z psem. W środku aż mi się wszystko ścisnęło ze strachu co by mogło być. Wprawdzie są u mnie pasy ale jakoś dziwnie nikt nigdy nie zwalnia - trzeba bardzo uważać. Mają w nosie że są pasy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja siostra miala czolowe zderzenie z motocyklista. Motocyklista myslal, ze zdarzy wyprzedzic jeszcze tira, niestety nie zdarzyl :((( To sa ulamki sekund, jedziesz i masz kogos przed maska, tracisz panowanie nad kierownica.
    Motor wbil sie w auto, a on przelecial nad nim i sie zabil :((( Moja siostra wyszla z tego bez wiekszych obrazen, ale tylko dlatego, ze miala bezpieczny samochod.
    Dlatego jak widze szalejacych kierowcow to mnie cos trafia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda gadac:(( Niektorzy mysla, ze sa niesmiertelni..

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam kilku kolegów, którzy postanowili przesiąść się na motory. KAŻDY z nich już ma na koncie jakiś wypadek. Moim zdaniem, to tylko kwestia czasu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z Tobą w 200 %. Kilkanaście lat temu zginął na motorze mój znajomy razem ze swoją dziewczyną. Czołowe zderzenie z samochodem. To co napiszę, będzie drastyczne. Ciała były porozrzucane po ulicy... Dzień wcześniej miałam sen, śnił mi się wypadek... A następnego dnia to się wydarzyło... Do dzisiaj przechodzą mnie ciarki... Rozsądek, rozsądek, jeszcze raz rozsądek... Co można powiedzieć takim szaleńcom... Życie jest największą wartością!!! Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy słyszę dźwięk nadjeżdżający motoru,tez przechodzą mnie ciarki i od razu dzieci trzymam mocniej za ręce.Widziałam gdy motocyklista wpadł w poślizg i spadł z motoru, właściwie to przeleciał kilka metrów w powietrzu.... a motor pognał dalej i uderzył w pieszego.Najbardziej poszkodowany właśnie był pieszy którego zabrano do szpitala. Motocyklista wstał otrzepał się a na drugi, dzień gnał tak samo...Powinien puknąć się w kask...

    OdpowiedzUsuń
  9. Podpisuję się oczywiście pod tym co napisałaś. Głupi i nieodpowiedzialni ludzie są również wśród motocyklistów. Statystyki mówią za siebie, ale zwróćmy uwagę na tę, którą przytoczyłaś: "motocykliści uczestniczyli w 2210 wypadkach, których w 967 przypadkach byli sprawcami" - czyli sprawcami PONAD połowy wypadków byli inni uczestnicy dróg...
    Nie chcę podważać tego co napisałaś, absolutnie.
    Mój mąż jest motocyklistą od 30-stu lat. Miał jeden (na szczęście nie groźny w skutkach) wypadek, w którym kierowca samochodu wymusił mu pierwszeństwo. Czyli można jeździć nie wyłączając myślenia. No i pewnie do tego miał szczęście. Często siedzę z tyłu i widzę jak kierowcy samochodów nie potrafią się znaleźć na drodze, gdy widzą motocyklistę chociażby złośliwie zajeżdżając mu drogę, żeby się nie zmieścił. I wierzcie mi ,to nie są rzadkie incydenty. Motocyklista musi na drodze być czujny podwójnie, bo to fakt, że w kolizji szanse ma znikome. Ale nie przyczepiajmy etykiety "wszyscy motocykliści", bo jak mówią statystyki, które przytoczyłaś motocykliści byli sprawcami ale jednak w mniejszości. :)
    Zaapelowałbym (jeśli pozwolisz): uważajmy wszyscy i na siebie i na nich, bo motocykliści nie są odmieńcami, są tacy jak wszyscy i też mają rodziny, plany i marzenia. Tak jak my. :)
    pozdrawiam ciepło
    dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem "plecaczkiem" :) I w 100% się z Tobą zgadzam.

      Usuń
  10. Nie lubię tego, że w dzisiejszych czasów tak wiele jest komunikatów, haseł, treści, bodźców, że stajemy się niejako głusi na cześć informacji, i tak jak piszesz tylko te moce, szokujące mają szansę trafić do naszych głów i w nich pozostać. Nie lubię tej ogłuszającej, pędzącej rzeczywistości, ale taka ona jest, więc nie mogę się na nią obrażać.

    Tak jak wyżej pisze Dominika, nie tylko motocykliści są winni, wszyscy powinni uważać. Włączanie się do ruchu, powinno wiązać się zawsze z odpowiedzialnością, za siebie i innych. Ze świadomością, że zawsze trzeba być czujnym, bo rutyna i brawura to najwięksi wrogowie.

    Na motorze zginął mój bliski kolega. To był straszny, koszmarny wypadek, w którym nie tylko on zginął. Cierpiały dwie rodziny, i rzesze znajomych. Trudno jest nawet o tym pisać, tym bardziej więc wspieram i dołączam do Twojego apelu, trawestując ostatnie zdanie: Człowieku, użyj wyobraźni... zwolnij!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam jeszcze prawo jazdy, ale nawet jako pasażer jestem przewrażliwiona na taką brawurową jazdę. Nie warto marnować życia dla chwilowej adrenaliny przy szybkiej jeździe czy to motorem czy samochodem... Szokujące akcje nie powinny być zdejmowane z afiszy. Bo co nas będzie szokować, skoro liczba zgonów na drodze już nie robi wrażenia?

    OdpowiedzUsuń
  12. Osobiście uważam, że zdarzają się bezmózgowcy zarówno wśród motocyklistów jak i kierowców samochodów, więc popieram to co pisze Dominika. Dodatkowo, jeśli motocyklista spowoduje wypadek, to w większości przypadków zginie tylko on sam, natomiast kilkutonowy samochód może wyrządzić znacznie większe szkody, więc o rozsądek apelowałabym raczej do kierowców osobówek :) Zwłaszcza do takich "gówniarzy" co świeżo zdali prawko, dostali od rodziców samochód i szpanują przed kolegami - ile się tego naoglądałam to nawet nie zliczę. A na motocyklistów trafiałam do tej pory raczej z tych rozsądnych, może mam szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No i ja podpisuję się pod tym co napisała Pracownia Garderoba. Strasznie zgeneralizowałaś w tym tekście, podpinając wszystkich motocyklistów pod niemyślących i bez wyobraźni. A to jest tylko ułamek wśród całej rzeszy fanów dwóch kółek. Tak samo jak trafiają się wariaci wśród kierowców samochodów. Większość wypadków motocyklistów jest spowodowana przez innych uczestników dróg. Najczęściej przez kierowców aut, którzy nie używają lusterek wstecznych!! "Patrz dwa razy w lusterka - motocykliści są wśród nas" - szkoda że ta kampania nie została tak wykreowana jak "warzywa"!!. Mój M. w sezonie jeździ tylko na moto, wyjeżdżamy też razem na trasę. To co niektórzy w aucie potrafią wymyślić jest straszne!! Uważają motocyklistów za gorszych na drodze. Zajeżdżanie na pasie to niemal standard. Masakra i ręce opadają. Motocyklista ma PRAWO przejechać równolegle przy aucie jeśli mieści się na jednym pasie z nim. Dlatego zawsze, ale to zawsze zjeżdżam do prawej, by przepuścić go bokiem. I oni prawie zawsze podziękują ręką za to. Kiedy ktoś z auta mi ostatnio podziękował nie pamiętam...Owszem - dwóch moich znajomych zginęło na motocyklu... Jeden, bo kobieta wyszła na czerwonym świetle na pasy (!) niemalże pod koła, a on przy dozwolonej prędkości 70km/h w tym miejscu postarał się ją ominąć. Sam przy tym zginął. Drugi w zeszłym roku jechał przez miasto z prędkością 50km/h - zajechał mu drogę dostawczy samochód. Zginął na miejscu, a kierowca auta dostał tylko wyrok w zawiasach... Są wariaci - owszem. Ale należy wyczulić innych uczestników dróg, że motocyklista to normalny człowiek, z pracą, rodziną, marzeniami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Absolutnie nie zgeneralizowałam! I nigdy tego nie robię! Są na moim blogu zarówno plakaty kampanii społecznej policji, jak i poniżej plakat, który zrobili sami motocykliści w odpowiedzi na akcję dot. "warzyw". Mało tego, celowo przedstawiłam dane dot.tych wypadków ze "ścigacza", a nie z jakiegoś brukowca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie napisałaś, że większość wypadków jest spowodowana NIE przez motocyklistów... Że to kierowców samochodów należy uświadamiać... Motocykle są głośnie - tak. Ale przynajmniej ich słychać z daleka :D

      Usuń
  15. Uwielbiam jazdę samochodem i motory tez lubie. Ale przeraża Mnie szybka jazda, dlatego zawsze kiedy prowadzę i jestem pasażerem pilnuje,aby szybko nie jeździć. Chciałabym też aby inni też się do tego stosowali.
    Udanego i słonecznego weekendu kochana, buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  16. no niestety szaleją na drogach nie patrzą czy są do tego warunki po prostu jadą :/ totalna bezmyślność i głupota ludzka...
    wiosennego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. czasem brakuje wyobraźni ...

    OdpowiedzUsuń
  18. No właśnie- jest też powiedzenie: "Dawcy organów". Ja odsuwam się od krawężnika daleko, jak taki przejeżdża... Na pielgrzymce też zrywa czapki z głów jak nas mija- żadnej wyobraźni, że może potrącić czy po prostu któregoś z nas, pielgrzymów, zahaczyć. Ot brak odpowiednio do wykroczenia, kar :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Dokładnie, a kampania jest skierowana do bezmyślnych motocyklistów, więc Ci prawdziwi, "z głową" nie powinni się na nią obrażać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Akurat dzisiaj wracając z pracy miałam spotkanie z taką ekipą. Już miałam wykorzystać ostatnie sekundy zielonego światła, żeby zdążyć na tramwaj, kiedy koleżanka złapała mnie za rękę. Ruszyli jak strzały i tez się zastanawiałam ilu z nich dożyje końca roku. Totalna porażka :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Hasło dobre, ale zastanawiam się, czy jak ktoś jest głupi, to takie hasło do niego przemówi? Praktycznie nie znam żadnych motocyklistów, ale mam wrażenie, że tym ostrożnym, normalnym, myślącym takie hasła nie są potrzebne, a tym głupim nic nie pomoże. Może jedynie wypadek na motorze kogoś bliskiego?

    OdpowiedzUsuń
  22. Taa i to jak często podkreślają, że są gotowi umrzeć na motorze. A co z bliskimi? Śmierć dotyka potem wszystkich jego znajomych, rodziców, żony, dzieci...

    OdpowiedzUsuń
  23. Sama prawda , często prowadzący nie myślą i podwyższają dane statystyczne wypadków , motory uwielbiam i motocyklistów też szkoda tylko że niektórzy za dużo sobie pozwalają. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  24. Alez dyskusja... oby kampanie pomogly bo taka smierc młodych bardzo boli...

    OdpowiedzUsuń
  25. Tez nie lubie szalejacych motocylistow. I jestem jak najbardziej za takimi mocnymi haslami!

    OdpowiedzUsuń

Twój głos ma znaczenie :)